Marta Kosecka

adwokat

Prowadzę Kancelarię Adwokacką w Gdyni. Na co dzień doradzam przedsiębiorcom w zakresie szeroko pojętego prawa gospodarczego i handlowego, a także prawa pracy. Posiadam bogate doświadczenie w obsłudze podmiotów gospodarczych.
[Więcej >>>]

Współpraca Wzory i porady

Gramatura dań – wyjaśnijmy to sobie jeszcze raz.

Marta Kosecka07 lipca 2022Komentarze (1)

Gramatura dań w menu? Czy jest regulowana prawnie?” – to tytuł wpisu, który pojawił się na blogu dokładnie 8 stycznia 2018 roku, a więc prawie dokładnie 4,5 roku temu. Od tego czasu jest najchętniej czytanym wpisem na blogu. Tak, najchętniej. Wyprzedził nawet maksymalną cenę detaliczną na papierosy, zaliczkę i zadatek w umowach na organizację przyjęć, a także (!) książeczkę sanepidowską.

Pod wpisem znajduje się ponad 30 komentarzy. Część z nich zarzuca mi, że pisząc o obowiązku podawania gramatury dania w menu wprowadzam Cię w błąd bo obowiązek taki rzekomo nie istnieje. Inna część (pochodząca w zdecydowanej mierze od Gości restauracji) twierdzi, że gramatura dań jest ważna. Pomaga bowiem utrzymywać dietę czy podjąć decyzję co do wyboru potrawy.

Mając na względzie ten znaczny upływ czasu od opublikowania wpisu, ale także obie grupy zamieszczonych pod nim komentarzy pomyślałam, że zarówno dla Ciebie, jak i dla mnie niezwykle cenne będzie jeżeli jeszcze raz podsumuję to, co odnosi się do obowiązku podawania gramatury dań w menu restauracji.

Zaczynamy?

 

Gramatura dań – przepis prawa

 

W komentarzach prosisz często o podanie podstawy prawnej obowiązku umieszczania w menu gramatury dań. W odpowiedzi kilkukrotnie podawałam już tam podstawę prawną tego obowiązku, ale dla porządku muszę przytoczyć ją i tu:

A zatem, zgodnie z § 9 ust. 1 i 2 rozporządzenia Ministra Rozwoju z dnia 9 grudnia 2015 roku w sprawie uwidaczniania cen towarów i usług (Dz. U. z 2015 roku, poz. 2121):

  1. Przedsiębiorca prowadzący działalność usługową w zakresie gastronomii lub hotelarstwa uwidacznia ceny oferowanych potraw, wyrobów, noclegów, wyżywienia i innych oferowanych usług w cenniku.
  2. Cennik, o którym mowa w ust. 1, zawiera także aktualne informacje umożliwiające konsumentom identyfikację ceny z potrawą lub wyrobem, w szczególności pełną nazwę potrawy lub wyrobu, pod którą jest on sprzedawany, oraz określenie ilości potrawy lub wyrobu, do których się odnosi.

Clue problemu, którego dotykamy odnosi się zatem do tego czy w menu powinniśmy napisać: 1 kotlet schabowy czy kotlet schabowy (140 g). Czy powinniśmy napisać talerz zupy pomidorowej czy zupa pomidorowa (300 ml).

Ponieważ zaś cytowane rozporządzenie nie określa tego dość precyzyjnie, nieprzerwanie od 2015 roku trwa spór o to czy wystarczy podać ilość sztuk, do których odnosi się cena czy też podać należy oferowaną gramaturę dania. Część osób uważa bowiem, że skoro rozporządzenie nie wymienia wprost wagi ani pojemności to nie trzeba sobie zawracać głowy podawaniem gramatury potraw.

gramatura dań

Wykładnia prawa – ważna sprawa

 

Co robi zatem prawnik jeżeli po pierwszym, piątym i dziesiątym przeczytaniu jakiegoś sformułowania nie jest do końca pewien jak go interpretować? Dokonuje wykładni prawa. Tego, czego uczył się na studiach i uczy się codziennie przez wiele lat w swojej pracy. Nie chcę zanudzać Cię szczegółami dokonywania wykładni prawa, bo byłby to wykład akademicki, musisz jednak widzieć, że w sytuacji, w której nie jesteśmy w stanie zinterpretować jakiegoś przepisu posiłkujemy się w jego zrozumieniu wykładnią:

  • językową, czyli próbujemy ustalić właściwe znaczenie tekstu prawnego z punktu widzenia języka, w jakim tekst ten jest sformułowany,
  • systemową, czyli próbujemy zinterpretować przepis odnosząc się do jego usytuowania wśród innych przepisów prawa,
  • celowościową, czyli zmierzamy do ustalenia treści przepisu ze względu na cel, któremu ten przepis służy.

I tak, dokonując w tym przypadku wykładni językowej odnosimy się do pojęcia ilości potrawy. Zgodnie ze słownikiem języka polskiego ilość oznacza wielkość tego co może być mierzone lub ważone (tak: słownik języka polskiego PWN). Ilość to zatem nic innego jak określenie objętości i masy.

Nasz błąd w mojej ocenie polega na tym, że w języku potocznym zamiennie używamy słów ilość i liczba. I oczywiście w mowie potocznej jest to dopuszczalne. Ale kiedy czytamy akt prawny to powinniśmy jednak stawać się na ten czas purystami językowymi 🙂

Dlatego nie możemy przeoczyć, że ilość odnosi się do rzeczowników niepoliczalnych, zaś liczba jedynie do rzeczowników policzalnych. Stąd liczba kotletów (1) i ilość kotleta (140 g) to dwie różne kwestie. Tak samo z zupą pomidorową – nie da się określić liczby zupy, aby podać jej ilość musimy ją zmierzyć lub zważyć.

Podam Ci jeszcze kilka innych przykładów: liczba kawałków ciasta to nie to samo co ilość ciasta w 1 kawałku, a liczba butelek wody to nie to samo co ilość wody. A frytki? Jak określić ich ilość jeżeli mamy – jak chcą niektórzy – odwoływać się do liczb. Poprzez dokładne określenie ilości frytek? No chyba nie 🙂

*

Nieprzypadkowo przecież omawiany przepis odnosi się wyłącznie do gastronomii, a nie sprzedaży detalicznej, w wypadku której co do zasady podawać musimy aż 2 ceny – cenę sprzedaży oraz cenę jednostkową. Ustawodawca dla restauratorów i hotelarzy przygotował bowiem przepisy szczególne, które regulują tylko i wyłącznie sposób określenia ceny i uwidocznienia jej w cenniku w tych 2 branżach.

Nie przyjmowałabym jednak w takim wypadku, że w stosunku do restauratorów wymagania odnośnie uwidaczniania cen zostały obniżone. Gdybyśmy tak uważali musielibyśmy założyć, że właściciel sklepu musi podawać oprócz ceny sprzedaży również cenę jednostkową, zaś restauratorowi wystarczy napisać w menu tylko 1 kotlet schabowy bądź talerz zupy pomidorowej. Moim zdaniem, wymagania dotyczące restauratorów z założenia mają nie być inne, ale po prostu dostosowane do specyfiki branży gastronomicznej. Klient sklepu czy Gość restauracji niezmiennie zaś ma być informowany o tym ile jedzenia kupuje za określoną cenę.

Do takich właśnie wniosków prowadzi nas wykładnia systemowa.

*

W przypadku gramatury dań, za przyjęciem obowiązku ich podawania, przemawia jednak również wykładnia celowościowa. Wiąże się ona zarówno z wykładnią systemową, jak i ogólnym trendem wypełniania szeregu obowiązków informacyjnych względem naszego Gościa, który jest przecież konsumentem. W dobie tak szeroko zakrojonych obowiązków informacyjnych nawet w branży gastronomicznej – mamy przecież obowiązek podawania składu potraw czy wykazu alergenów – nie powinno nas dziwić, że nasi Goście chcą, a ustawodawca im to zapewnia, aby znana im była gramatura dań, które zamierzają zamówić.

Dlatego też celem omawianego przepisu z pewnością było, aby Gościom restauracji znana była dokładna ilość zamawianych dań, a nie liczba kotletów czy talerzy zupy pomidorowej, którą mogą zamówić. Komentarze pod wpisem dotyczącym gramatury dań potwierdzają zaś, że Gościom dokładnie o to chodzi i są z takiego rozwiązania bardzo zadowoleni.

 

Gramatura dań – kontrowersje.

 

Szczerze ufam, że mój powyższy wywód przekonał Cię, że istnieje w obowiązujących przepisach obowiązek podawania w menu gramatury dania. Wiem jednocześnie, że nie wszyscy ten pogląd podzielają. A rozbieżności istnieją nawet wśród prawników.

Jeżeli jednak będziesz czytał opinie tych, którzy negują istnienie obowiązku podawania gramatury dań w menu, zwróć uwagę jak kończą oni swoje wpisy. Zazwyczaj bowiem.. zachęcają do podawania gramatury dań w menu 🙂 Ich zdaniem, przyjęcie ostrożnościowego stanowiska wymaga bowiem jednak takiej rekomendacji.

Z tym akurat w pełni się zgadzam – rolą adwokata jest między innymi, a może przede wszystkim to,  aby informować Cię o istniejących zagrożeniach i ryzykach. A niezależnie od poczynionej przeze mnie wykładni prawa i mojego oglądu na tę kwestię, podawanie gramatury dań podlega przecież kontroli PIH.

 

Kontrola PIH.

 

Kontrola PIH zaś – tak się dziwnie składa – również uważa, że gramatura dań powinna być podawana w menu 🙂

A za nieprzestrzeganie tego obowiązku, nakłada kary pieniężne. Mogą one wynieść aż 20.000 złotych, a czasem nawet 40.000 złotych.

Jak możemy dowiedzieć się z jednego z raportów pokontrolnych:

Kontrola przeprowadzona przez PIH w sezonie turystycznym w 2021 roku wykazała , iż w 152 placówkach  wykryto nieprawidłowości polegające na nieprzestrzeganiu przepisów dotyczących uwidaczniania cen.  W menu tych placówek nie określono bowiem ilości potraw i napojów oferowanych do sprzedaży, do których odnosi się cena.

W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami wydano aż 128 decyzji w przedmiocie wymierzenia kary pieniężnej z art. 6 ust. 1 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług na łączną kwotę 70.426 złotych.

Pełen raport możesz pobrać pod tym linkiem.

A jeżeli chcesz dowiedzieć się na co PIH zwraca uwagę i jakie praktyki piętnuje, zajrzyj do tego wpisu na blogu.

gramatura dań

źródło: UOKiK

***

 

Skoro już tyle się napisałam, czas na podsumowanie 🙂

A zatem:

  1. niewątpliwie istnieją kontrowersje co do tego, czy podawanie gramatury dań jest obowiązkowe,
  2. mój pogląd znasz,  jego uzasadnienie też,
  3. nawet jeżeli moje rozumienie omawianego przepisu Cię nie przekonuje, tak czy inaczej, nawet gdybym uważała inaczej, jako prawnik zawsze rekomendowałabym Ci umieszczenie w menu gramatury potraw. Bo inna rekomendacja nie uwzględniałaby ryzyka nałożenia kary przez PIH w razie kontroli. A gdybyś taką karę dostał, a ja bym Ci takiej rekomendacji nie udzieliła.. No cóż.. Wtedy rzeczywiście mógłbyś powiedzieć, że to moje doradzanie nie jest warte nawet złamanego grosza 🙂

 

PS nr 1. Pisałam już o tym w jednej z odpowiedzi do komentarza pod poprzednim wpisem. Restauracja to nie apteka, nie chodzi to o odmierzanie co do grama. Niemniej jednak trudno uznać za złe to, że istnieje jakakolwiek kontrola na wydawanie przez nieuczciwych restauratorów mikroskopijnych porcji. A to się przecież zdarza nagminnie. Co dobitnie pokazują kontrole PIH. Ja wiem, że to nie Ty. Ale nie wszyscy niestety są tacy jak Ty 🙂

PS nr 2. Ponieważ inne wymienione na wstępie wpisy również pochodzą sprzed kilku lat, możesz spodziewać się w najbliższym czasie wpisów odnoszących się i aktualizujących również te wpisy.  I uprzedzam, że nie w każdym przypadku wniosek będzie taki, że nic się nie zmieniło 🙂

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 507 025 782e-mail: kontakt@adwokatkosecka.pl

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Bernadeta 11 sierpnia, 2022 o 23:45

Dzień dobry. Mam pytanie w sprawie ceny zestawów obiadowych. Ostatnio byłam na obiedzie i zamówiłam danie który z karty, ale bez dodatku frytek, które były w zestawie. Przy zapłacie za obiad okazało się ,że cena jest taka sama, mimo tego że dodatki w karcie są po 8 zł. Sama pracowałam w restauracji i w takich przypadkach zawsze odejmowaliśmy cenę dodatku, jeśli klient nie chciał go w swoim zestawie. Z kolei znajoma, która pracuje w innej restauracji twierdzi, że tak powinno być, że to jest tylko moje wydziwienie, że ja nie chcę jakiegoś dodatku i że w większości restauracjach tak jest. Co mówi o tym prawo? Podniosły się

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Adwokacka Adwokat Marta Kosecka Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Adwokacka Adwokat Marta Kosecka z siedzibą w Gdyni.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem kontakt@adwokatkosecka.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis: