Marta Kosecka

adwokat

Prowadzę Kancelarię Adwokacką w Gdyni. Na co dzień doradzam przedsiębiorcom w zakresie szeroko pojętego prawa gospodarczego i handlowego, a także prawa pracy. Posiadam bogate doświadczenie w obsłudze podmiotów gospodarczych.
[Więcej >>>]

Współpraca Wzory i porady

Siła wyższa w umowie – zrób to dobrze!

Marta Kosecka10 lutego 2022Komentarze (1)

Siła wyższa w ciągu niespełna ostatnich dwóch lat robi prawdziwą furorę. Łacińskie vis maior jest w Polsce odmieniane przez wszystkie przypadki. Tymczasem jeszcze dwa lata temu większość osób, dla których tworzyłam umowy najmu czy też umowy na organizację przyjęć okolicznościowych pukała się w głowę widząc w projekcie siłę wyższą. No bo po co komu zapisy na wypadek wojny czy też epidemii, która rzekomo miałaby sparaliżować wykonanie większości umów. Często musiałam gorąco namawiać Klientów żeby jednak tych zapisów nie usuwać. A czasem – powiem Ci tak szczerze – nawet ja miewałam wątpliwości, czy te dodatkowe pół strony w umowie to nie jest jednak nadgorliwość 😉

Jak się okazało całkiem niesłusznie. Kto na czas dobrze zastrzegł w umowie zapisy na wypadek wystąpienia siły wyższej mógł się czuć prawdziwym zwycięzcą.

Nie bez powodu używam w tym wypadku sformułowania dobrze. Bo zastrzec siłę wyższą to nie sztuka. Sztuka zrobić to dobrze, a więc tak, żeby w przypadku konieczności użycia tych zapisów odnieść z nich jakąkolwiek korzyść. Poprawić swoją sytuację prawną.

Tymczasem mimo iż obecnie siła wyższa wpisywana jest niemal do każdej umowy.. zapisy te zazwyczaj w żaden sposób nie zmieniają uregulowań kodeksowych. A więc niezależnie od tego czy znalazłyby się w umowie czy też nie, sytuacja stron wyglądałaby dokładnie tak samo.

Moja rada jest więc taka: jeżeli zastrzegasz w umowie zapisy na wypadek wystąpienia siły wyższej zrób to dobrze albo wcale. Bo powielanie zapisów kodeksowych, to rzeczywiście dodatkowe, zmarnowane pół kartki papieru 🙂

siła wyższa

Czym jest siła wyższa?

Co ciekawe, kodeks cywilny nie zawiera legalnej definicji siły wyższej. Legalnej, czyli takiej oficjalnej. Ogólnie jednak przyjmuje się, że jest to zdarzenie o charakterze przypadkowym bądź naturalnym nie do uniknięcia. Takie, nad którym człowiek nie jest w stanie zapanować.

Ja swoją, używaną w umowach, definicję siły wyższej w niezmienionym kształcie używam już od prawie 10 lat.

A brzmi ona tak:

Siła wyższa oznacza zdarzenie nagłe i nieprzewidywalne, niezależne od Strony, zewnętrzne, niemożliwe do przewidzenia i do zapobieżenia, które wystąpiło po zawarciu umowy, uniemożliwiające wykonanie przez Stronę obowiązków wynikających z umowy, nieobejmujące winy własnej Strony lub braku jej należytej staranności. Takie zdarzenia mogą obejmować w szczególności: katastrofy naturalne, wojny, rewolucje, epidemie, ogłoszone strajki generalne w odnośnych gałęziach przemysłu, blokady dróg, nałożone embarga, oficjalne decyzje organów władzy i administracji publicznej niewywołane działaniem Strony.

Zwróć uwagę, iż katalog sytuacji, które mogą być uznane za siłę wyższą jest w tej definicji otwarty. To ważne, wszak jak pisał Szekspir, są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło. Zatem i my nie możemy zamykać sobie drogi do zdefiniowania w trakcie wykonywania umowy jakiejś siły wyższej, która do tej pory nie była nam znana bądź nie była uznawana za siłę wyższą.

 

Co na to kodeks cywilny?

Czy jak Ci powiem, że przepisy kodeksowe regulujące skutki niewykonania umów w ogóle nie wspominają wprost o sile wyższej będziesz w stanie mi uwierzyć? Będziesz musiał bo tak właśnie jest 🙂

Na ponad 1.000 artykułów, które znajdują się w tym akcie prawnym, pojęcia siła wyższa kodeks cywilny używa zaledwie.. 4 razy. A dokładnie w przepisie dotyczącym biegu terminu przedawnienia i 3 przepisach dotyczących odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę.

Siła wyższa w znaczeniu takim jak nas interesuje, czyli jako zdarzenie uniemożliwiające wykonanie jakiejś umowy kryje się w kodeksie cywilnym pod zupełnie innymi postaciami. A mianowicie, w przepisach odnoszących się do niemożliwości świadczenia, za którą odpowiedzialności nie ponosi żadna ze stron oraz przepisach dotyczących zadatku.

Są to jednocześnie 2 bardzo często cytowane przez ostatnie 2 lata na blogu przepisy, do których odnosi się wiele wpisów na blogu, jak chociażby ten o weselach w czerwonych strefach czy weselach w nowej, koronawirusowej rzeczywistości.

Skoro jednak zdążyliśmy już przywyknąć do życia, organizowania wesel oraz zawierania innych umów w nowej, koronawirusowej rzeczywistości, czas zabezpieczyć się na przyszłość. Aby kolejne ewentualne pandemie bądź inne zdarzenia mające charakter siły wyższej nie mogły zaskoczyć nas w przyszłości.

 

Siła wyższa – jak najczęściej się zabezpieczamy?

W momencie kiedy większość z nas przekonała się, że zapisy dotyczące siły wyższej w umowie to jednak nie przesada i dobrze byłoby je jednak w umowie zawrzeć, często te zapisy wyglądają tak:

Żadna ze Stron nie będzie odpowiedzialna za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązań z powodu siły wyższej. W przypadku wystąpienia siły wyższej, każda ze stron może rozwiązać umowę ze skutkiem natychmiastowym/umowa ulega rozwiązaniu. W takim wypadku wpłacona zaliczka/zadatek podlega zwrotowi.

Dlaczego mam zastrzeżenia do takiego sposobu  sformułowania klauzuli umownej na wypadek wystąpienia siły wyższej?

Dlatego, że kodeks cywilny reguluje tę sytuację w dokładnie taki sam sposób. Wprowadzając do umowy zapisy w tym kształcie powielamy więc tylko rozwiązania kodeksowe..i nic w zamian nie zyskujemy.

W przypadku zadatku, zgodnie z art. 394 § 3 kodeksu cywilnego, gdy niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności, zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada.

W przypadku zaliczki, zgodnie z art. 495 § 1 kodeksu cywilnego, jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.

Po ostatnich wydarzeniach wiemy jednak, że zwrot kilkunastu czy kilkudziesięciu zadatków i zaliczek był dla wielu restauracji nie lada kłopotem.

 

Może nie rozwiązujmy od razu umowy.

Może zatem warto wprowadzić do umowy rozwiązania, które nie powodują automatycznego rozwiązania umowy. Czy też nie dają drugiej stronie automatycznie prawa do bezkosztowego rozwiązania umowy. Takie rozwiązania wynikają z powszechnie obowiązujących przepisów, nie ma potrzeby ich powielania. Jednocześnie, jak już mieliśmy się okazję przekonać, nie są one  specjalnie korzystne.dla restauratorów. Jak można zatem uregulować tę kwestię?

Moim zdaniem warto wprowadzić rozwiązanie, zgodnie z którym strony w pierwszej kolejności ustalą nowy termin organizacji przyjęcia. Stronom nie przysługuje w takim wypadku prawo do rozwiązania umowy i żądania zwrotu zadatku czy też zaliczki. Strony mają obowiązek ustalić w pierwszej kolejności nowy termin wykonania zobowiązania.

Jeżeli natomiast jedna ze stron nie wyrazi woli zmiany terminu przyjęcia, nie będzie miała prawa do bezkosztowego rozwiązania umowy. Restauracja będzie miała prawo zachować wtedy wpłacony zadatek/zaliczkę, w całości bądź choćby części. Najczęściej w umowach proponuję właśnie, aby była to część zaliczki bądź zadatku. Jako zachęta do zmiany terminu przyjęcia, ale też rozwiązanie niezbyt surowe dla drugiej strony.

Nie chodzi w tym rozwiązaniu o to, aby postawić drugą stronę w niekorzystnej sytuacji. Chodzi o to, aby dostosować zapisy dotyczące siły wyższej do rozwiązań najbardziej odpowiadających umowom na organizację przyjęcia weselnego. Nie wiem czy podzielisz moje zdanie, ale automatyczne rozwiązanie umowy i zwrot wszystkich wpłaconych kwot nie do końca odpowiada charakterowi tych umów. A przy tym interesom restauratorów.

siła wyższa

Podsumowując..

Pamiętaj, że zarówno przepisy dotyczące zadatku, jak i niemożliwości świadczenia są przepisami dyspozytywnymi. Obwiązują wtedy, kiedy strony nie umówią się inaczej. Skoro da się umówić inaczej, z korzyścią dla Ciebie jako restauratora, chyba warto aby z tej możliwości skorzystać.

Oczywiście, ostateczny kształt tych zapisów jakie zawieramy w umowie, zależy od wielu czynników. Między innymi od wzoru umowy, którym się posługujesz czy charakteru kwot jakie pobierasz na poczet jej wykonania bądź niewykonania (zadatki, zaliczki, kary umowne). Co więcej, klauzula ta wymaga uzupełnienia o zapisy dotyczące powołania się na siłę wyższą, jej uprawdopodobnienia, itd..

Niemniej jednak moim celem na dziś jest tylko zwrócenie Twojej uwagi na to, że umowy dają nam możliwość zastrzeżenia na Twoją rzecz korzystniejszych uprawnień niż przepisy kodeksowe. Co więcej, że nie ma sensu powielania w umowie przepisów kodeksowych. Bo wtedy rzeczywiście, mimo iż umowa puchnie od paragrafów, nijak nie poprawiają one Twojej sytuacji jako jednej ze stron umowy.

Mam nadzieję, że mi się to udało 🙂

PS. Odwołam się jeszcze do umowy najmu, bo w sumie odniosłam się do niej na początku wpisu. Przy najmie możemy przykładowo postanowić, że umowa nie może zostać bezkosztowo rozwiązana od razu. Dopiero  jeżeli umowa nie będzie mogła być wykonywana przez określony czas, strony rozważą celowość jej rozwiązania. A także zasady, na jakich ma do tego dojść. Po to, by nie okazało się, że siła wyższa potrwa tydzień lub dwa, a my automatycznie rozwiązujemy bezkosztowo umowę zawartą na 5 lub 10 lat.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 507 025 782e-mail: kontakt@adwokatkosecka.pl

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Tomek 15 lutego, 2022 o 14:27

Jak najbardziej się udało, treściwy i ciekawy wpis! Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na kolejne.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Adwokacka Adwokat Marta Kosecka Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Adwokacka Adwokat Marta Kosecka z siedzibą w Gdyni.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem kontakt@adwokatkosecka.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis: