Marta Kosecka

adwokat

Prowadzę Kancelarię Adwokacką w Gdyni. Na co dzień doradzam przedsiębiorcom w zakresie szeroko pojętego prawa gospodarczego i handlowego, a także prawa pracy. Posiadam bogate doświadczenie w obsłudze podmiotów gospodarczych.
[Więcej >>>]

Współpraca

Umowa na organizację przyjęć. Zadatek czy kara umowna? Obie, a może jednak tylko jedna z nich?

Marta Kosecka10 maja 2019Komentarze (0)

Mamy już maj, a więc sezon weselny w pełni się rozkręca i tak potrwa sobie aż do końca października.. choć jak sami mi mówicie, obecnie często ten sezon trwa właściwie nie tylko przez cały tydzień – choć ja ze Śląska, wesela we wtorek czy środę wcale, a wcale mnie nie dziwią 😉 , ale i przez cały rok..

W każdym razie, postanowiłam wrócić dzisiaj do tematów weselnych, albo szerzej tematów związanych z umową o organizację przyjęć okolicznościowych oraz ewentualnymi skutkami jej niewykonania przez którąś ze stron umowy.

Jeżeli chodzi o samą umowę, na blogu jest już kilka wpisów dotyczących tematów weselnych jak wpisy dotyczące, podwyższenia ceny menu weselnego, opłaty dla ZAIKS, podatku VAT, zatruć pokarmowych czy klauzuli RODO w takiej umowie.

Są też wpisy o różnicach pomiędzy zaliczką a zadatkiem, wpis pokazujący Wam na przykładach co się może stać z wpłaconym zadatkiem oraz wpis o słynnej już bezzwrotnej zaliczce.

Do wszystkich tych wpisów możesz się szybko przenieść klikając w aktywne linki powyżej. A ja chyba powoli zacznę robić spis treści wpisów, bo coraz więcej tego do polecenia 😉

Najpierw jednak chciałabym Ci dziś napisać krótko o tym, czy możesz w umowie jednocześnie zastrzec na rzecz jednej stron przepadek zadatku, jak i obowiązek zapłaty kary umownej.

Inspiracją do powstania tego wpisu była historia Małgosi i Sylwka, którzy mieli zarezerwowany termin przyjęcia weselnego na wrzesień tego roku, jednak na początku marca Sylwek miał wypadek samochodowy, z którego wyszedł nieco pokiereszowany. Dwie złamane nogi, konieczność operacji kręgosłupa, złamana ręka.. Słowem – cała rodzina łącznie z nim cieszy się, że nadal żyje.

Kiedy opadł pierwszy szok, ale też i pierwsza radość z tego, że mimo wszystko skończyło się jednak szczęśliwie, Małgosia i Sylwek przypomnieli sobie, że powinni formalnie odwołać swój ślub i wesele, po rozmowie z lekarzami wiedzieli bowiem, że do września Sylwek nie stanie na własnych nogach, po operacji, ściągnięciu gipsu, czeka go jeszcze długotrwała rehabilitacja i jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wesele z w pełni zdrowym Panem Młodym powinni planować najwcześniej na wiosnę przyszłego roku.

Dlatego też Małgosia napisała do restauracji, z którą mieli podpisaną umowę na organizację przyjęcia maila, w którym przeprosiła za kłopoty, ale równocześnie poinformowała, że są zmuszeni odwołać ślub i wyjaśniała powody rezygnacji ze ślubu i wesela.

Małgosia i Sylwek liczyli się oczywiście z tym, że wpłacony przez nich zadatek przepadnie bezpowrotnie (choć to nie do końca przesądzone, postaram się o tym napisać już niedługo na blogu),  jednak prawdziwe zdziwienie przyszło dopiero wraz z mailem zwrotnym od właścicieli sali weselnej.

Powołując się na zapisy umowy, żądali oni bowiem wpłaty tytułem kary umownej kwoty wynoszącej 60% wynagrodzenia umownego. Oczywiście, wpłacony zadatek również miał przepaść na ich rzecz.

Wtedy Małgosia i Sylwek, siedząc na szpitalnym korytarzu, otworzyli umowę i znaleźli w niej taki zapis:

W przypadku odstąpienia od umowy przez Zleceniodawcę w terminie 180 dni przed planowanym terminem przyjęcia, Zleceniodawca zapłaci na rzecz Zleceniobiorcy karę umowną w wysokości 60% wartości ustalonego wynagrodzenia umownego. Do wysokości kary umownej nie wlicza się kwota wpłaconego zadatku.

W pierwszym momencie pomyśleli zatem, no dobrze. Podpisaliśmy, nie skonsultowaliśmy treści umowy z prawnikiem, trudno. Ale czym dłużej o tym myśleli, tym bardziej nieprawdopodobne wydawało się im, że właściciele  mogą od nich pobrać w takiej sytuacji aż.. 80% wartości umowy.

Dokładnie 80% – 60% miała bowiem stanowić kara umowna, cała umowa opiewała na kwotę 10.000 złotych, a wpłacony zadatek to 2.000 złotych, czyli 20% wartości umowy. Wszystko razem doprowadziło do sytuacji, w której Małgosia i Sylwek wpłaciliby na rzecz właścicieli sali aż 8.000 złotych z umówionych 10.000.., a właściciele sali nie ponieśliby absolutnie żadnych kosztów organizacji przyjęcia.

Dlatego też Młodzi postanowili wreszcie zasięgnąć porady prawnika.

Jak myślisz, jakie miałam dla nich wiadomości i rady?

Zadatek i kara umowna – roszczenia alternatywne.

Po pierwsze, jako właściciel sali weselnej nie możesz jednocześnie zatrzymać wpłaconego zadatku i żądać zapłaty kary umownej zastrzeżonej na wypadek niewykonania umowy. To prawda, przysługują Ci dwa uprawnienia, ale możesz wybrać tylko jedno z nich.

Zarówno zadatek, jak i kara umowna to dwa różne instrumenty prawne, ale oba o charakterze odszkodowawczym i one nie powinny się dublować.

Co więcej, do niedawna sądy przyjmowały, że zastrzeżenie w umowie zadatku w ogóle wyklucza możliwość wysuwania dalszych roszczeń odszkodowawczych. Na szczęście od tego poglądu obecnie odstąpiono, niemniej jednak w dalszym ciąg nie możesz dochodzić zapłaty z tych dwóch różnych tytułów.

Dlatego ja osobiście nie jestem fanką zadatku i po stokroć wolę zwrotną zaliczkę wzmocnioną obowiązkiem zapłaty kary umownej, o czym zresztą niejednokrotnie już Wam pisałam.

Konstruując umowę powinieneś zatem dobrze przemyśleć wszystkie za i przeciw wprowadzenia do umowy zadatku lub kary umownej, w tym zwłaszcza ich potencjalną wysokość czy możliwość miarkowania.

Musimy bowiem pamiętać jeszcze o jednym – ani kary umowne, ani zadatek ani odszkodowanie nie służą naszemu wzbogaceniu. Jak sama nazwa wskazuje mają one walor odszkodowawczy, a więc mają wyrównać Twoją stratę, którą poniesiesz wskutek niewykonania umowy.

Możliwość miarkowania kar umownych

Nie bez powodu w umowach, w którym zastrzegamy kary umowne powinniśmy dopisywać, że:

zastrzeżenie kary umownej nie pozbawia stron (czy tez strony) możliwości dochodzenia odszkodowania uzupełniającego, do pełnej wysokości poniesionej szkody

Bo tak jak już pisałam odszkodowanie nie służy wzbogaceniu, ale naprawieniu poniesionej szkody. A jeżeli strony się w umowie nieco zagalopują i zastrzeżone kary umowne są rażąco wygórowane, w momencie w którym dojdzie do sprawy w Sądzie, Sąd może miarkować zastrzeżone kary umowne.

Miarkować, czyli odpowiednio obniżyć.

Czy opłaca się zatem zastrzegać rażąco wygórowane kary umowne? Zważywszy na fakt, że mogą one zostać obniżone przez Sąd, a do tego przegrany będzie musiał ponieść koszty sprawy sądowej, chyba nie.

I tu mam pytanie do Ciebie. Kary umowne za niewykonanie umowy na jakim % poziomie w stosunku do wysokości wynagrodzenia umownego wydają Ci się adekwatne? Jestem ciekawa zarówno opinii restauratorów, jak i przyszłych Par Młodych. Ja swoją koncepcję już mam, ale póki co nie będę Wam zdradzać 🙂

Może dodam jeszcze jedno, pamiętaj, że kara umowna może być zastrzeżona w kilku wariantach, warto rozbudować zapisy o karze umownej, tak by faktycznie dawały Ci one pewność, że przysługują Ci określone roszczenia i że te roszczenia obronią się nawet na wypadek sprawy sądowej.

Jak widać możliwości jest mnóstwo. Grunt, żeby wszystkie tworzyły spójną koncepcję.

*

Jakie rady miałam zatem dla Małgosi i Sylwka?

Po pierwsze, nie można jednocześnie dochodzić zadatku i kary umownej. Po drugie, jeżeli kary umowne są rażąco wygórowane, a sprawa skończy się w Sądzie, Sąd może znacząco obniżyć żądaną przez właścicieli sali kwotę.

Ale ten medal wyjątkowo ma także trzecią stronę.. a mianowicie.. czy niewykonanie tej umowy w ogóle nastąpiło w wyniku okoliczności zawinionych przez Małgosię, a właściwie to Sylwka? Ale o tym napiszę Ci już w kolejnym wpisie.. 😉

I gdybyś chciał mi napisać, że ten wpis jest skierowany bardziej do Par Młodych, aniżeli Was restauratorów to wcale a wcale się z Tobą nie zgodzę! Bo to Ty jako restaurator stracisz na tym, że umowa została źle skonstruowana. To Ty jako restaurator masz już od początku przewagę nad Klientem (proszę, żeby Pary Młode się nie oburzały, bo taka jest niestety prawda) i możesz zaproponować zapisy umowne, które należycie będą chroniły Twój interes i wcale nie muszą jednocześnie wyrządzać krzywdy Parze Młodej. Nie chodzi jednak o to, aby naszpikować umowę maksymalnie karami i dodatkowymi opłatami, ale by zrobić to tak, by z tych zapisów móc potem skorzystać. Prawa zapisane wyłącznie na papierze to będzie niestety pyrrusowe zwycięstwo 😉

 

PS. Jeżeli o umowach mowa, zachęcam Cię również do zapoznania się z wpisem dotyczącym konstruowania komparycji czy też główki umowy, najprościej mówiąc – opisy stron umowy. Niestety często już na tym etapie umowy pojawia się błąd, który może znacznie utrudnić późniejsze dochodzenie swoich roszczeń przez strony umowy. Do wpisu możesz powrócić, klikając w link.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 507 025 782e-mail: kontakt@adwokatkosecka.pl

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Adwokacka Adwokat Marta Kosecka Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Adwokacka Adwokat Marta Kosecka z siedzibą w Gdyni.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem kontakt@adwokatkosecka.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: