Marta Kosecka

adwokat

Prowadzę Kancelarię Adwokacką w Gdyni. Na co dzień doradzam przedsiębiorcom w zakresie szeroko pojętego prawa gospodarczego i handlowego, a także prawa pracy. Posiadam bogate doświadczenie w obsłudze podmiotów gospodarczych.
[Więcej >>>]

Współpraca Wzory i porady

Rozmawiałam ostatnio z kolegą, z którym prowadzimy kilka projektów związanych z nową europejską regulacją odnoszącą się do ochrony danych osobowych, tzw. RODO. Nasze audyty daleko wybiegają poza branżę gastronomiczną, ale w końcu rozmowa zeszła na tematy blogowe i restauracyjne. Głośno zastanawiałam się nad tym, jak jako branża jesteśmy przygotowani na te nowe regulacje, na co mój kolega odparł „RODO w restauracji?”, a w jego głosie wyczułam, że w jego ocenie RODO dotyczy raczej dużych przedsiębiorstw niż restauracji, które zazwyczaj kojarzą się mu z dobrym jedzeniem aniżeli przetwarzaniem danych osobowych.

Jeszcze w tym artykule przekonam Cię, że RODO tak się ma do dużych, jak i małych przedsiębiorstw. A restauracje wcale nie przetwarzają danych osobowych w mniejszej ilości obszarów niż inne podmioty gospodarcze. Jedyna różnica może istnieć w skali, to prawda. Bez wątpienia zakład, który zatrudnia kilkuset pracowników będzie przetwarzał dane osobowe na większą skalę niż Twoja restauracja. Tylko, że to nie zwalnia ani Ciebie (a nawet mnie, bo przecież Kancelarii przetwarzanie danych osobowych również dotyczy), ze stosowania regulacji RODO. Może jedynie powodować, że niektóre obowiązki i instytucje zapisane w RODO, nie będą stosowane do podmiotów przetwarzających dane osobowe na mniejszą skalę.

Ale po kolei.

Zaintrygowana treścią naszej rozmowy, otworzyłam przeglądarkę żeby zobaczyć co tam Internety piszą na temat wprowadzenia RODO do branży gastronomicznej. I teraz szok. Znalazłam jeden artykuł. Dosłownie jeden.

Jest to tym bardziej dziwne, że o RODO słychać teraz wszędzie i w każdej branży. Propozycje audytów odnośnie RODO pokazują się jako reklamy na Facebook’u, w Onet.pl, na wp.pl, w pocztach internetowych, wyszukiwarkach i gdziekolwiek tam jeszcze 🙂 Często są to artykuły odnoszące się ogólnie do wszystkich branż, ale często są to też artykuły skrojone na miarę konkretnej branży – przykładowo RODO w biurach rachunkowych czy RODO w placówkach medycznych.

Tymczasem o RODO w restauracjach napisał do tej pory jeden autor. Chyba, że jak tak źle szukałam 😉

Długo się nad tym zastanawiałam i w sumie nie wiem, czy Ty jako mój Czytelnik również uważasz, że Ciebie jako restauratora nie dotyczy ochrona danych osobowych, w tym nowe regulacje RODO czy też jest to raczej spowodowane tym, że brak jest tylko informacji odnoszących się stricte do branży gastronomicznej co nie przeszkadza jednak w tym, że gastronomia jest już w pełni świadoma zmian w zasadach ochrony danych i świetnie na nie przygotowana.

Mam nadzieję, że po publikacji dzisiejszego artykułu będę wiedziała już nieco więcej 🙂 Także bardzo chętnie dowiem się bezpośrednio od Was jak to z tą ochroną danych w restauracjach jest, niech wyznacznikiem dla mnie nie będą tylko suche statystki bloga 😉

Dane osobowe w restauracji

Na początek chciałam Cię jednak przekonać – jeżeli masz co do tego wątpliwości – że Twoja restauracja z pewnością przetwarza dane osobowe. Jedna będzie ich przetwarzała mniej i w mniejszej ilości obszarów, druga więcej i może tych obszarów również będzie więcej, ale generalnie – każda restauracja przetwarza dane osobowe.

Jakie?

Pierwszy i najprostszy przykład – pracownicy oraz analogicznie – jeżeli współpracujesz z osobami świadczącymi dla Ciebie usługi na podstawie umów cywilnoprawnych – zleceniobiorcy, współpracownicy.

Z pewnością przetwarzasz również dane osób, dla których organizujesz imprezy zamknięte – wesela, chrzciny, imprezy firmowe. Co więcej – jeżeli od swoich Klientów otrzymujesz listę gości, na której często zaznaczone jest czy ktoś jest wegetarianinem, bezglutenowcem czy też przykładowo jest na diecie wątrobowej – przetwarzasz również dane wrażliwe.

A system rezerwacji? Programy lojalnościowe, konkursy, który organizujesz? Prawdopodobnie we wszystkich tych przypadkach zbierasz dane osobowe osób, które w takich akcjach uczestniczą.

Jeżeli Twoja restauracja objęta jest monitoringiem – przetwarzasz również wizerunek Twoich Gości, a często również pracowników i współpracowników.

Kierujesz czasem są pracowników na różnego typu kursy i szkolenia? Jeżeli tak, to z pewnością powierzasz przetwarzanie danych osobowych, których jesteś administratorem.

Są to oczywiście jedynie przykłady, gdyż tak naprawdę każdy powinien indywidualnie zidentyfikować przetwarzane zbiory danych – na spokojnie usiąść i przeanalizować, jakie dane i w jakich obszarach przetwarza.

Ale już w takim krótkim wyliczeniu widać, że możemy wyróżnić co najmniej kilka obszarów przetwarzania danych osobowych, w których dane przetwarza pewnie prawie każda restauracja.

No dobrze, ale spytasz mnie na czym polegają te zmiany, o których pisałam wcześniej?

Z czym więc wiązać wejście w życie RODO?

  1. RODO formułuje nowe obowiązki informacyjne i znacząco rozszerza prawa osób, których dane są przetwarzane, dlatego ważne będzie dla Ciebie stworzenie dobrej treści klauzuli informacyjnej zawartej w formularzu zgody na przetwarzanie danych osobowych,
  2. RODO w znacznej mierze zmienia – rozszerza postanowienia, które powinny się znajdować w umowach klauzulach/umownych powierzenia przetwarzania danych osobowych,
  3. znika obowiązek rejestrowania zbiorów danych w GIODO, ale za to pojawia się obowiązek prowadzenia rejestru czynności przetwarzania,
  4. zamiast rejestrowania zbiorów pojawia się również obowiązek informowania organu nadzorczego o odnotowanych incydentach i naruszeniach ochrony danych osobowych
  5. RODO wprowadza kary, wielomilionowe kary.. i to od tych najczęściej zaczyna się każde opracowanie o RODO. Jak widzisz, u mnie są one wypisane na samym końcu. Uparcie twierdzę bowiem, że te wielomilionowe kary zarezerwowane są dla wielkich przedsiębiorstw, takich jak Facebook czy Google, natomiast podmioty małe, o ile będą w stanie wykazać, poprzez stosowanie odpowiednich polityk i procedur i właściwe tego udokumentowanie, że stosują obowiązujące przepisy, o ile w ogóle będą karane – będą to kary zdecydowanie niższe.

RODO tak naprawdę w wielu obszarach liberalizuje przepisy, które były stosowane obecnie. Przede wszystkim pozostawia zaś administratorom ochrony danych wybór środków, które pozwolą na bezpieczne przetwarzanie danych osobowych, nie narzucając żadnych rozwiązań w tym zakresie. Dlatego tak ważne od chwili wejścia w życie RODO będzie właściwe dokumentowanie wszystkich czynności, jakie dotyczą przetwarzanych danych, dokumentowanie zebranych zgód, zawartych umów powierzenia – jest to tzw. rozliczalność, a więc wykazanie przestrzegania obowiązujących przepisów i gwarantowania bezpiecznego przetwarzania danych osobowych.

Pewnie myślisz sobie teraz, że to wszystko strasznie ogólne i nie dowiedziałeś się żadnych konkretów. Bo i tak jest 🙂 Ale chciałam na początek przybliżyć Wam obszary, w jakich najczęściej będziemy mieli do czynienia z przetwarzaniem danych osobowych w restauracji oraz najważniejsze – hasłowe zmiany, jakie wprowadza RODO. Na ich omówienie będzie mi bowiem potrzebne co najmniej kilka wpisów na blogu. I obiecuję, że one w niedługim czasie się tutaj pojawią 🙂

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 507 025 782e-mail: kontakt@adwokatkosecka.pl

Bardzo fantazyjny tytuł, wiem 🙂

A tak na poważnie, to postanowiłam dzisiejszy wpis nazwać jak najprościej, tak żebyś od razu wiedział o co chodzi i żeby w łatwy sposób zwracał on Twoją uwagę.

Nieubłaganie mija bowiem powoli coroczny termin na składanie oświadczeń o wartości sprzedaży napojów alkoholowych w roku poprzednim oraz zbliża się czas wnoszenia opłat za korzystanie z zezwolenia na sprzedaż alkoholu w roku następnym.

Większość z Was pewnie z tego obowiązku zdaje sobie sprawę, przypominam Wam więc tylko, gdyby w tej codziennej bieganinie umknął Wam ten obowiązek.

Być może są tu jednak osoby, które dopiero planują rozpocząć swoją przygodę z gastronomią, w tym ze sprzedażą napojów alkoholowych i są zainteresowane dowiedzeniem się, z jakimi obowiązkami po stronie restauratorów wiąże się posiadanie zezwolenia na  sprzedaż alkoholu. I to właśnie również dla Was jest dzisiejszy wpis.

Dobra, bo coś bez końca przeciągam wstęp.

Informacja dnia jest taka – jeżeli posiadasz zezwolenie na sprzedaż alkoholu, do środy 31 stycznia 2018 roku powinieneś złożyć w swoim Urzędzie Miasta lub Gminy oświadczenie o wartości sprzedaży napojów alkoholowych w roku poprzednim, przy czym wartość tę należy obliczać odrębnie dla każdego z rodzajów napojów alkoholowych.

Dlaczego? Dlatego, że wyróżniamy 3 rodzaje zezwoleń i tak dla każdego z nich regulacja jest odrębna i liczymy też odrębnie.

Pamiętaj również, że wartość sprzedaży to kwota należna sprzedawcy za sprzedane napoje alkoholowe, z uwzględnieniem podatku VAT oraz podatku akcyzowego.

Od wartości wskazanych w oświadczeniu zależała zaś będzie opłata roczna, którą będziesz zobowiązany wnieść w zamian za możliwość korzystania z zezwolenia. W jaki jednak sposób obrót wpływa na wartość opłaty?

Jeżeli roczna sprzedaż w roku poprzednim przekroczyła:

  1. 37.500 zł dla napojów alkoholowych o zawartości do 4,5% alkoholu oraz piwa – opłata stanowi 1,4% ogólnej wartości sprzedaży,
  2. 37.500 zł dla napojów alkoholowych o zawartości powyżej 4,5% do 18% (z wyjątkiem piwa) – opłata stanowi 1,4% ogólnej wartości sprzedaży,
  3. 77.000 zł dla napojów alkoholowych o zawartości powyżej 18% alkoholu – opłata stanowi 2,7% ogólnej wartości sprzedaży.

Jeżeli wartości tych nie przekroczysz, wnosisz tylko opłatę podstawową w wysokości:

  1. 525 zł za sprzedaż napojów zawierających do 4,5% alkoholu oraz piwa.
  2. 525  zł za sprzedaż napojów zawierających powyżej 4,5 % do 18% alkoholu (z wyjątkiem piwa),
  3. 2.100 zł za sprzedaż napojów zawierających powyżej 18% alkoholu.

Wiesz już, ile musisz zapłacić. Ale w jakim terminie?

Jeżeli Twoje zezwolenie na sprzedaż alkoholu będzie ważne przez cały rok kalendarzowy, masz wybór – możesz wnieść opłatę jednorazowo (do 31. stycznia) bądź w trzech równych ratach (płatnych do 31. stycznia, 31. maja i 30 września).

Jeżeli natomiast Twoje zezwolenie na sprzedaż alkoholu straci ważność w ciągu roku kalendarzowego, powinieneś wnieść opłatę w wysokości proporcjonalnej do okresu ważności zezwolenia, również według własnego wyboru – jednorazowo lub w ratach.

A co jeżeli nie zdążę? Albo zapomnę o złożeniu oświadczenia bądź wpłacie kolejnej raty?

Sama pamiętam jak jedna z moich Klientek z przerażeniem odkryła na początku lutego, że na śmierć zapomniała o złożeniu oświadczenia.

Spokojnie, możesz jeszcze naprawić swój błąd. Wystarczy, że w terminie kolejnych 30 dni – odpowiednio – złożysz oświadczenie i wniesiesz należną opłatę lub wniesiesz kolejną ratę opłaty, przy czy w każdym tym przypadku musisz powiększyć opłatę czy też ratę o 30% w stosunku do jej podstawowej wysokości. Taka mała sankcja dla spóźnialskich 😉 Jeżeli natomiast tego nie zrobisz Twoje zezwolenie na sprzedaż alkoholu wygaśnie, a kolejny wniosek o jego wydanie będziesz mógł złożyć dopiero po upływie 6 miesięcy od dnia wydania decyzji o wygaśnięciu zezwolenia.

Gdyby natomiast kusiło Cię zaniżenie wartości sprzedaży i przedstawienie w oświadczeniu danych nieprawdziwych, musisz liczyć się z tym, że jeżeli prawda wyjdzie na jaw (a w przypadku ewentualnej kontroli jej wykrycie nie będzie specjalnie trudne), Twoje zezwolenie zostanie cofnięte, a kolejny wniosek o jego wydanie będziesz mógł złożyć dopiero po upływie 3 lat od dnia wydania decyzji o jego cofnięciu.

Trochę na koniec postraszyłam. Ale to wyłącznie dla Waszego dobra, bo kombinowanie na wartości sprzedanego alkoholu, rzadko okazuje się opłacalne, o wiele częściej zaś przynosi katastrofalne wręcz skutki. Także – szczerze nie polecam takiego rozwiązania 🙂

PS. A dodatkowo odsyłam Cię dziś, do kolejnego artykułu mojego autorstwa, który ukazał się w ubiegłym tygodniu w miesięczniku Szef Kuchni Gastronomicznej. Po franczyzie, przyszła kolej na opisanie funkcjonowania w gastronomii prawa do reklamacji. Zostawiam Wam tutaj link i zachęcam żebyście zerknęli w wolnej chwili. Wiadomo, że warto 😉

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 507 025 782e-mail: kontakt@adwokatkosecka.pl

Na jednym z forów gastronomicznych rozgorzała kilka dni temu wzburzona dyskusja na temat tego, czy restauratorzy mają obowiązek umieszczać w menu nie tylko skład, wykaz alergenów, ale i gramaturę serwowanych potraw i czy jest to uregulowane prawnie.

O składzie potraw i wykazie alergenów już pisałam. Możesz się przenieść do tych wpisów, klikając w aktywne linki powyżej.

Tymczasem całkiem przewrotnie powiem tak – niewiele rzeczy w dzisiejszym świecie nie jest regulowanie prawnie 🙂

Abstrahując zupełnie od tego czy to dobre czy też nie.

Tak jak i wiele innych kwestii, również obowiązek podawania w menu gramatury potraw jest zatem uregulowany prawnie. O składzie potraw i alergenach już pisałam, więc wiecie że i one obowiązkowo muszą być podane do wiadomości naszych Gości.

Wbrew wielu innym bezsensownym regulacjom, ta ma jednak swoje racjonalne uzasadnienie. I nie chodzi tu bynajmniej o to, czego można się było dowiedzieć z dyskusji na forum, że wraca stare.. i komunizm puka do drzwi coraz śmielej.. Bynajmniej 🙂

Podawanie gramatury potraw nie ma dla mnie nic z komunizmem, a raczej z… nowoczesnością. No tak, to nowoczesne, świadome społeczeństwo chce bowiem nie tylko wiedzieć co je, ale także jaką otrzyma porcję. Czy zestaw obiadowy składa się głównie z ziemniaków bądź frytek (najlepszy zapychacz na talerzu 😉 ) czy też faktycznie można liczyć na solidną porcję mięsa. Czy osoba drobnej postury, która jada zwykle niewielkie porcje powinna płacić za danie, którego nie zje nawet połowy? Albo nawet taki burger z food truck’u – przecież może być baaardzo duży albo też taki, po którym rosły mężczyzna pomyśli tylko o tym, gdzie i co jeszcze podjeść.

Czy wiesz już dlaczego obowiązek podawania gramatury potraw w menu jest taki ważny?

Jeżeli tak, to musisz także wiedzieć, że w gastronomii udostępniany Gościom cennik lub menu powinny zawierać informacje pozwalające na identyfikację ceny z potrawą, czyli nazwę potrawy wraz z wskazaniem ilości potrawy, do której ta cena się odnosi.

Możesz to zrobić w dwojaki sposób:

  • poprzez wskazanie gramatury potrawy, która jest oferowana w menu za konkretną cenę, czyli np. sprzedawany przez Ciebie burger zawiera mięcho które każdorazowo waży 180 g, jego waga i cena są stałe i zawsze burger będzie kosztował 15,00 złotych,
  • poprzez wskazanie ceny za określoną ilość potrawy – np. 100 g ryby kosztuje w Twojej restauracji tyle i tyle.. a ostateczna cena całej potrawy będzie uzależniona od wagi ryby, którą otrzyma Gość.

Na mocy tych samych przepisów, jesteś również zobowiązany zapewnić Twoim Gościom wystarczającą liczbę kart menu, zawierających oferowane potrawy i napoje oraz udostępniać je im przed przyjęciem zamówienia.

Jeżeli zaś oprócz albo obok kart menu w Twojej restauracji znajduje się również ogólnodostępny cennik, powinien on być wywieszony w miejscu ogólnodostępnym wewnątrz lub na zewnątrz restauracji.

Jak widzisz, kwestia treści oraz zasad udostępniania menu Gościom jest dość dobrze uregulowana prawnie.

Ale czy to źle? Chyba wręcz przeciwnie. Widzę w tym korzyść zarówno dla Gości, jak i Restauratorów. Jeżeli w menu zawrzesz gramaturę potrawy, nie musisz przynajmniej obawiać się późniejszych zarzutów, że porcje niewielkie albo że za duże. A i Twoi Goście z pewnością będą zadowoleni, jeżeli już przy wyborze dań uzyskają pełną i wyczerpującą informację na temat tego, co zamawiają 🙂

 

EDIT: Po 4,5 roku, w tym wpisie, ponownie odniosłam się do obowiązku podawania gramatury dań w menu. Zapraszam do lektury!

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 507 025 782e-mail: kontakt@adwokatkosecka.pl

Jak już wiecie, a Ci z Was którzy są tu po raz pierwszy niebawem to zapewne odkryją, jestem fanką wszelkich forumowych sporów prawnych 😉

Nie dlatego, że lubię czytać jak ludzie się kłócą, albo też nawzajem wprowadzają w błąd, absolutnie! Po prostu takie forumowe spory stanowią kopalnię blogowych tematów. Uwierzcie mi, że co tydzień zapisuję po kilka tematów, które koniecznie muszę poruszyć na blogu (wszystkie cierpliwie czekają na swoją kolej) i zdecydowana większość z nich pochodzi właśnie z różnych forów gastronomicznych.

Jeden z najbardziej rozgorzałych sporów dotyczył zaś ostatnio tego, czy.. pracownika można ukarać karą pieniężną. Skoro zaś temat ten był w stanie rozgrzać forum do czerwoności, uznałam, że to temat społecznie istotny i warty poruszenia w pierwszej kolejności 🙂

Poza tym, skoro wiesz już jak to jest z pracą w święta i zwolnieniem chorującego pracownika, pewnie chciałbyś również wiedzieć jak jest z jego ukaraniem.

Na początek, kilka ogólnych uwag.

Z Kodeksu pracy jasno wynika, kiedy możemy zastosować karę upomnienia i karę nagany, kiedy zaś możemy wymierzyć pracownikowi karę pieniężną. I tak, z art. 108 Kodeksu pracy wynika, iż:

Karę upomnienia i karę nagany możesz zastosować, w razie gdy pracownik nie przestrzega ustalonej organizacji i porządku w procesie pracy (przykładowo nie wykonuje poleceń służbowych), przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, przepisów przeciwpożarowych oraz przyjętego sposobu potwierdzania przybycia i obecności w pracy oraz usprawiedliwiania i nieobecności w pracy;

Możesz również zastosować karę pieniężną, jednak tylko w przypadku nieprzestrzegania przez pracownika przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, przepisów przeciwpożarowych, opuszczenia pracy bez usprawiedliwienia, stawienia się do pracy w stanie nietrzeźwości lub spożywania alkoholu w czasie pracy.

Co ważne, mimo iż kodeks pracy przy karze pieniężnej używa słowa „również”, nie jest możliwe karanie za jedno przewinienie jedną niż więcej karą. Zatem – jedno przewinienie, jedna kara!

Nie musisz również stosować kar „po kolei”. To Ty decydujesz czy na początek ukarzesz pracownika karą łagodniejszą, a więc karą upomnienia, czy od razu tą ostrzejszą, a więc karą nagany, przy czym powinieneś pamiętać, aby w żaden sposób nie dyskryminować pracowników. Jeżeli przewinienie popełniło kilku pracowników, ukarani powinni zostać wszyscy. Jeżeli jeden z pracowników popełnił dane przewinienie i został ukarany karą upomnienia, drugi w takiej samej sytuacji nie powinien zostać ukarany karą nagany.

Czym zatem powinieneś się kierować wymierzając pracownikowi karę?

Na to pytanie odpowiada sam kodeks pracy – przy stosowaniu kary bierze się pod uwagę w szczególności rodzaj naruszenia obowiązków pracowniczych, stopień winy pracownika oraz jego dotychczasowy stosunek do pracy.

Co oznacza to w praktyce?

Nie ma chyba wątpliwości, że czym innym będzie stawienie się w pracy pod wpływem narkotyków, czym innym zapalenie papierosa w miejscu do tego nieprzeznaczonym, czym innym zaś nieprawidłowe wypełnienie listy obecności w pracy, nawet jeżeli Twojemu pracownikowi zdarzyło się wpisać 9.00, zamiast 9.09..

Inaczej podejdziesz również do ukarania pracownika, który od dłuższego czasu przejawia lekceważący stosunek do pracy, a inaczej do pracownika, który dotychczas był wzorem pracowniczych cnót.

Jeżeli kara okaże się nieproporcjonalna/niewspółmierna w stosunku do winy pracownika, może być to przyczyną jej późniejszego uchylenia. W mojej ocenie – i to zawsze rekomenduję swoim Klientom – warto dobrze przemyśleć nakładanie kar. Nie warto, aby nakładać je pochopnie i narażać się na ich uchylenie – z różnych powodów, czy to formalnych czy merytorycznych. Wrócę jeszcze do tego zagadnienia w kolejnym poście, ale ta rada pozostanie niezmienna –  w tym wypadku mniej znaczy lepiej. Jeżeli nałożysz choćby jedną słuszną i uzasadnioną karę i nie będzie podstaw do jej wzruszenia, będzie to skuteczniejsze – zarówno wobec ukaranego pracownika, jak i pozostałych członków załogi, aniżeli kilka kar, które następnie uchylono!

Wysokość kary pieniężnej

Również wysokość kary została określona przepisami. I tak, jednorazowa kara pieniężna nie może być wyższa od jednodniowego wynagrodzenia pracownika, zaś w skali miesiąca kary pieniężne nie mogą przekroczyć 1/10 wynagrodzenia (przypadającego pracownikowi do wypłaty po ewentualnym dokonaniu potrąceń komorniczych).

Nie jest również tak, że środki pochodzące z takich kar pieniężnych możesz dowolnie wykorzystać. Ustawodawca jasno określa, na co możesz przeznaczyć zebrane w ten sposób pieniądze – mają one wspomóc poprawę warunków bezpieczeństwa i higieny pracy w Twojej restauracji.

Pamiętaj jednak, że wymieniony powyżej katalog kar, jest katalogiem zamkniętym. W żadnym razie nie możesz zatem dodatkowo karać pracownika karami znanymi tylko sobie, przykładowo – wywiesić na kuchni lub za barem zdjęcie pracownika, który Ci podpadł, gdyż takie zachowanie stanowi wykroczenie przeciwko prawom pracownika.

Wszystko to, o czym pisałam powyżej, dotyczy rzecz jasna wyłącznie pracowników w sensie ścisłym, a więc osób zatrudnionych w oparciu o umowę o pracę. Jeżeli zaś współpracujesz z kimś na podstawie umowy cywilnoprawnej, do Twojej dyspozycji tak naprawdę pozostaje jedynie możliwość zastrzeżenia w takiej umowie kar umownych na wypadek konkretnych przewinień czy też uchybień wykonawcy.

Pozostała jeszcze procedura. Kodeks pracy przewiduje bowiem określoną procedurę nakładania kar porządkowych. Wysłuchanie, pisemne zawiadomienie, sprzeciw.. Ale o tym.. już w kolejnym poście! 🙂

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 507 025 782e-mail: kontakt@adwokatkosecka.pl

Oto i jest. Nadszedł wreszcie długo wyczekiwany, najważniejszy dzień w roku.

I najpiękniejsze Święta.

Łamiąc się opłatkiem, wszystkim z serca życzę Wam..

Świąt pachnących choinką, spędzonych w ciepłej rodzinnej atmosferze, z dala od trosk i problemów codzienności.

Świąt dających radość, odpoczynek oraz nadzieję na Nowy Rok, żeby był jeszcze lepszy niż ten co właśnie mija.

Niech to będą naprawdę najpiękniejsze dni w roku! 🙂

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 507 025 782e-mail: kontakt@adwokatkosecka.pl