Prawa konsumenckie to temat rzeka.
Mogłoby pewnie powstać na ich temat kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt wpisów na blogu. Ale, że w gastronomii problemów prawnych nie brakuje, nie będę przecież ciągle pisała o jednym i tym samym 🙂
Niemniej na kanwie ostatniego wpisu, w którym przekonywałam Cię, że musisz uważać, aby w Twoim wzorze umowy nie pojawiły się niedozwolone klauzule umowne, postanowiłam drugi z kolei wpis poświęcić prawom konsumenckim.
Dlaczego?
Dlatego, że na przekór ostatniemu wpisowi w tym dzisiejszym chciałabym pokazać Ci, że prawa konsumenckie nie są niczym nieograniczone. I nie zawsze przysługują naszym Klientom. Nawet jeżeli stanowczo domagają się ich zastosowania. I uparcie – prośbą czy groźbą – próbują przymusić Cię do ich zastosowania na ich korzyść.

A więc tak… żeby powiało trochę optymizmem 🙂 Że nie zawsze stoisz pod ścianą. A prawa konsumenckie też w końcu gdzieś się kończą.








