O zadatku raz jeszcze. Kilka przykładów z życia..

Marta Kosecka02 lutego 20183 komentarze

Zbliża się sezon weselny, oj zbliża 🙂

Widać to zwłaszcza, po ostatniej popularności wpisu na temat zadatku i zaliczki w umowach o organizację wesela i innych imprez okolicznościowych, bo przecież nie tylko wesel ten wpis dotyczył.

Wraz z popularnością tego posta pojawiło się również kilka komentarzy, co pokazało mi, że mimo iż uważam swój wpis za bardzo czytelny i przejrzysty 😉 , nie zawsze tak łatwo da się przełożyć teorię na praktykę.

Dlatego na kanwie tychże komentarzy mam dla Was 4 historie z życia. We wszystkich 4 przypadkach został wpłacony zadatek, ale też i we wszystkich 4 ostatecznie historia potoczyła się zupełnie inaczej.

Zastrzegam – bazują one na komentarzach spod wpisu o zadatku, ale część historii jest dopowiedziana przez mnie osobiście.

Historia zaczyna się więc tak samo. Hania i Piotr niedawno się zaręczyli, po czym szybko ustalili datę ślubu i zaczęli poszukiwania wymarzonej sali weselnej. Poszukiwania okazały się owocne bo już po 2 tygodniach wracali do domu z wypiekami na twarzy i podpisaną umową w ręku. Niedługo staną się także ubożsi o kilka tysięcy złotych, które w terminie 7 dni mają wpłacić na rachunek bankowy właściciela restauracji tytułem zadatku, który uregulowany został w umowie na zasadach określonych w art. 394 kodeksu cywilnego.

  1. Hania i Piotr wrócili z podpisania umowy pełni entuzjazmu. Jednak nazajutrz kiedy zaczęli już na chłodno po raz kolejny analizować plusy i minusy wybranej sali weselnej, dopadły ich wątpliwości. Czy na sali na pewno zmieszczą się wszyscy zaproszeni goście? Czy parkiet będzie odpowiednio duży do tańczenia? Czy odległość od miejsca zamieszkania większości gości nie jest jednak zbyt duża? W końcu doszli do wniosku, że nie wygląd sali liczy się dla nich najbardziej, a swoboda i wygoda gości, dlatego postanowili jednak poszukać innej sali.
    Nie wpłacili więc zadatku w wymaganym 7-dniowym terminie. Co stało się z umową?
    Umowę uważa się w takim wypadku za niezawartą. Zarówno właściciel sali weselnej, jak i przyszła para młoda musieli więc na nowo rozpocząć swoje poszukiwania.
  2. Hania i Piotr  wpłacili zadatek i zajęli się dalszym przygotowaniami do wesela. Długo myśleli, że zarezerwowana przez nich sala jest najpiękniejszą w całej okolicy. Jakież jednak było ich zdziwienie, kiedy pewnej niedzieli będąc za miastem odkryli, że tuż przy jeziorze, z widokiem na las, otworzyła się właśnie nowa restauracja, mająca w swej ofercie także organizację przyjęć okolicznościowych. Zaczęli mieć wątpliwości, a po tygodniu wiedzieli już na pewno, że chcą zmienić salę weselną.
    Czy mogli tak zrobić i co stało się z wpłaconym zadatkiem?
    Oczywiście, że mogli. Zawiadomili poprzednich właścicieli o swojej rezygnacji, a ci zaczęli szukać kolejnej pary na ich miejsce. Wydaje się, że w takiej sytuacji, wpłacony zadatek przepadł bezpowrotnie.Czy jednak jest tak na pewno? Otóż niekoniecznie. Hania i Piotr wrzucili informację o wolnym terminie sali na kilka grup tematycznie związanych z organizacją ślubów. I co? W kilka godzin znaleźli parę, która z miłą chęcią przejęła ich rezerwację sali. Z tej sytuacji zadowoleni byli wszyscy – właściciel sali, Hania i Piotr, a także para, której tak szczęśliwie udało się znaleźć wolny termin. I to w sobotę 😉
  3. Hania i Piotr wpłacili zadatek w wymaganym terminie. Kiedy ich przygotowania do ślubu i wesela powoli sięgały zenitu, dopadła ich najgorsza dla nich w tym momencie wiadomość. Właściciel sali weselnej wpadł w kłopoty finansowe i zamyka swoją działalność. Do ślubu i wesela pozostało ledwie kilka miesięcy, a oni zostali bez sali weselnej. Co jednak stało się z formalnego punktu widzenia?
    Umowa nie doszła do skutku z winy właściciela, a więc Hania i Piotr od umowy odstąpili i właściciel sali musiał wypłacić im podwójną wysokość wpłaconego zadatku.
  4. Hania i Piotr wpłacili zadatek w wymaganym terminie . Niestety na kilka miesięcy przed ślubem Hania uległa poważnemu wypadkowi. Miesiące, które miała spędzić na przygotowaniach do wesela, przeleżała w szpitalu. W tej sytuacji narzeczeni porozumieli się z właścicielem sali i wspólnie uznali, że wesele nie doszło do skutku z przyczyn, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności. Właściciel sali zwrócił więc zadatek Hani i Piotrowi i zaczął na własną rękę i własne ryzyko szukać kolejnej pary chętnej do zajęcia ich terminu.

Tak wiem, mimo że wypisałam powyżej tych kilka przykładów, życie zna kolejnych kilkadziesiąt i choćbym je tu wszystkie wypisała to w Twojej konkretnej sprawie na pewno pojawiłyby się jakieś dodatkowe okoliczności, które powodują, iż nadal będziesz mieć wątpliwości co zadatek zachować, zwrócić albo zwrócić w podwójnej wysokości.

W każdym razie mam nadzieję, że historia Hani i Piotra w czterech wersjach do wyboru pomoże Ci – niezależnie od tego czy jesteś restauratorem czy przyszłą panną lub panem młodym, choć trochę bardziej odnaleźć się w skomplikowanej materii zadatku.

Jednocześnie zachęcam Was do zapoznania się z pozostałymi „tematami ślubnymi”, czy też szerzej – związanymi z organizacją imprez okolicznościowych, jak pokazałam wyżej, taka współpraca pomiędzy Tobą a Klientem może napotykać na wiele problemów i choć może się to zdarzyć nawet jeżeli podpisaliście dobrze skonstruowaną umowę, to dobrze skonstruowana umowa ogranicza ryzyko powstawania takich problemów i konfliktów do minimum i pozwala się skupić na tym, co w organizacji takich przyjęć najpiękniejsze – wyborze menu, tortu, dekoracjach.. 🙂

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

MWG Luty 23, 2018 o 10:38

Bardzo praktyczny wpis:) oby tak dalej!

Odpowiedz

Monika Marzec 14, 2018 o 18:31

Podpisałam umowę zlecenie na organizację chrzcin. Nie wpłaciłam zadatku, który miał być karą umowną w razie zrezygnowania z przyjęcia. Czy poprzez nie wpłacenie zadatku umowa jest nie ważna? Czy taką umowę muszę wypowiedzieć?

Odpowiedz

Marta Kosecka Marzec 15, 2018 o 09:40

Dzień dobry Pani Moniko, dziękuję za komentarz!
Do udzielenia pełnej odpowiedzi konieczne byłoby zapoznanie się z treścią umowy. Niemniej faktycznie o ile umowa nie zawierała jakichś szczególnych uregulowań w tym zakresie, taka umowa nie dochodzi do skutku i powinno uważać się ją za niezawartą.

Niekiedy w doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się jednak również poglądy odmienne, w myśl których umowa jest ważna, ale zawarta bez dodatkowego zastrzeżenia umownego w postaci zadatku. Dlatego zawierając umowę zawsze powinno się dokładnie analizować wszystkie postanowienia umowne i skonstruować ją w taki sposób, aby uniknąć podobnych wątpliwości.
Pozdrawiam serdecznie ?

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Adwokacka Adwokat Marta Kosecka Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Adwokacka Adwokat Marta Kosecka z siedzibą w Gdyni.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem kontakt@adwokatkosecka.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: