Licencja na ciasta – o własnych wypiekach i zatruciach pokarmowych na weselu.

Marta Kosecka17 czerwca 2019Komentarze (0)

Chwilę mnie tu nie było bo najpierw byłam przez prawie tydzień na Śląsku w służbowych odwiedzinach u kilku moich stałych Klientów, a w następnym tygodniu wspólnie w mężem przemierzaliśmy wzdłuż i wszerz piękną grecką wyspę słońca, Rodos. Gdyby ktoś był ciekawy opisu naszych przygód i wojaży, a także pięknych greckich widoków, zapraszam go na mój profil na Instagramie 🙂

Tymczasem zanim jeszcze zdążyłam wyruszyć z Polski, napisał do mnie jeden z restauratorów działających w branży weselnej, mający wątpliwości co do treści oświadczenia o przyjęciu na siebie przez parę młodą odpowiedzialności za ewentualne zatrucia wywołane przez ciasta, które samodzielnie dostarczają. Pan Artur zastanawiał się jakiej treści oświadczenie mogłoby go maksymalnie zabezpieczyć przed przykrymi konsekwencjami zatrucia pokarmowego.

Odpowiedź, którą uzyskał w ramach porady prawnej była dla niego zaskakująca:

Nieważne jakiej treści oświadczenie podpisze para młoda. Takie oświadczenie i tak nie będzie miało mocy wiążącej. Nie można wyłączyć odpowiedzialności za szkody na osobie. Takie umowne wyłączenie z mocy prawa jest nieważne.

Dokładnie tak właśnie bowiem jest, a wszelkie oświadczenia w tym zakresie mogą pełnić funkcję jedynie odstraszającą, to znaczy mają w taki sposób oddziaływać na drugą stronę, aby była przekonana, iż w wypadku gdy dojdzie do zatrucia nie może ona od nikogo, a zwłaszcza od sali weselnej, jako głównego organizatora, dochodzić żadnych roszczeń.

Jeżeli chcesz przeczytać więcej o zatruciach w restauracji, kliknij w ten link, kiedyś już w tu na blogu poruszaliśmy ten temat.

***

W ogóle powiem Ci, że zawsze zastanawiało mnie to oświadczenie..

Bo przecież, jeżeli para młoda sama dostarcza ciasta, a zatrucie zostanie spowodowane właśnie ciastem, to dlaczego para młoda ma sama brać za to odpowiedzialność, zamiast wystąpić z roszczeniem do cukierni/osoby, która ciasto upiekła?

Przecież odpowiedzialność za zatrucie w takim wypadku powinna spoczywa właśnie na tym, kto ciasto upiekł czy też sprzedał. a więc tak naprawdę takie oświadczenie powinna napisać ta osoba czy też cukiernia, a nie para młoda.. Podpisując takie oświadczenie para młoda tak właściwie powinna zatem oświadczyć, że ciasto zostaje dostarczone na odpowiedzialność cukierni czy też konkretnej osoby, która ciasto upiekła. Po prostu.

Poza tym pamiętajmy, że oprócz pary młodej, roszczenia w związku z zatruciem mogą mieć również goście weselni.. Fakt, iż są jedynie uczestnikami, a nie zamawiającymi nie przesądza bowiem o tym, iż w przypadku gdy staną się ofiarami zatrucia, nie będą mogli dochodzić przykładowo odszkodowania. Kierując się tym oświadczeniem, czy goście mają kierować swoje roszczenia do.. pary młodej (która przecież wzięła odpowiedzialność ze zatrucia)?

Jak sam widzisz, trudno nawet połapać się jaki charakter nadać takiemu oświadczeniu.

Zróbmy szybki test

Żeby Cię jeszcze bardziej przekonać, jak bardzo bez sensu jest to oświadczenie i jak bardzo Cię ono nie zabezpiecza, przeprowadzimy krótki test 🙂

Wyobraźmy sobie zatem ten zły scenariusz – na weselu w Twojej restauracji doszło do zatrucia pokarmowego:

  1. Czy od razu po zatruciu będzie jednak wiadomo, że pochodziło ono akurat od ciast? Nie.
  2. Czy tylko przez sam fakt, że para młoda sama dostarczyła ciasta na wesela i wzięła za to odpowiedzialność oczywistym jest, że nikt nie będzie dochodził skąd pochodziło zatrucie i automatycznie zostanie uznane, że zatrucie pochodziło od ciast? Nie.
  3. Czy jeżeli udowodnisz, że zatrucie pochodziło od ciasta, poniesiesz odpowiedzialność za zatrucie? Nie.

I otóż właśnie to. Jeżeli w przypadku zatrucia udowodnisz, że zatrucie faktycznie pochodziło od ciasta, których nie piekła Twoja restauracja, to i tak skutecznie zwolnisz się odpowiedzialności za takie zatrucie. Bez jakiegokolwiek oświadczenia.

Jak zatem powinieneś poprawnie zabezpieczyć swój interes w umowie na organizację przyjęć? Bo z pewnością jakoś jednak powinieneś się na okoliczność ewentualnego zatrucia zabezpieczyć?

Zadbaj w umowie o swoje interesy!

I teraz pewnie ponownie Cię zaskoczę. Poprawne rozwiązanie tej kwestii w umowie na organizację przyjęć jest tak naprawdę bardzo bliskie takiemu oświadczeniu..

Oczywiście, nie powinniśmy pobierać oświadczenia, od osoby która piekła ciasta. Ale powinniśmy mieć pewność skąd te ciasta czy też tort pochodzą, a więc powinniśmy wymagać.. dowodu zakupu! Bingo! Mając dowód zakupu, wiemy kto będzie odpowiedzialny za zatrucie spowodowane ciastem. I w razie gdy do takiej nieprzyjemnej sytuacji dojdzie i okaże się, że zatrucie spowodowane zostało ciastem, to ten podmiot będzie odpowiedzialny za zatrucie. Bez konieczności składania przez kogokolwiek jakichkolwiek oświadczeń, ta odpowiedzialność wynika z obowiązujących przepisów prawa. Ważne  tylko żeby ustalić kto jest podmiotem odpowiedzialnym za dostarczenie ciast, a w dalszej kolejności również za ewentualne zatrucie.

 

A wypieki domowe?

Zapytasz mnie pewnie również o wypieki domowe. Ciągle piszę bowiem o dowodzie zakupu, a wiadomo, że w przypadku produkcji domowej takiego dokumentu nie uzyskasz. Osobiście, odradzałabym Ci wyrażanie zgody na dostarczanie na przyjęcie ciast produkcji domowej. To jednak Ty jesteś głównym organizatorem przyjęcia i jako podmiot profesjonalny powinieneś zadbać o to, aby całość jedzenia pochodziła z bezpiecznego źródła, a za takie można uznać wyłącznie podmioty legalnie działające na rynku, zgłoszone do Sanepidu.

Zwróć przykładowo uwagę na to, że ciasto z cukierni powinno przyjechać specjalistycznym samochodem, przystosowanym do przewozu żywności. Na pewno zminimalizuje to ryzyko zatrucia. Czy masz pewność czym przyjedzie ciasto wypieku domowego? Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że większość wesel odbywa się jednak latem.

***

Konkluzja w tym wpisie nie będzie oryginalna – pamiętaj o dobrze skonstruowanej umowie!

To w umowie powinieneś określić, jakie  masz wymagania w przypadku samodzielnego dostarczania ciast przez parę młodą – obowiązek przedstawienia dowodu zakupu, obowiązek dostarczenia ciasta samochodem przystosowanym do transportu tego rodzaju żywności, a wreszcie także zawrzeć ustalenia dotyczące samego serwisu takiego ciasta czy czasu, w którym ciasto powinno zostać dostarczone, nierzadko bowiem sale weselne pobierają opłatę za serwowanie ciasta, które nie pochodzi od nich.

W razie co i czego, to właśnie ta umowa (a nie oświadczenie) będzie miała duże znaczenie przy ocenie tego, czy jako główny wykonawca właściwie zabezpieczyłeś swoje interesy i czy uda Ci się zwolnić od odpowiedzialności, przerzucając ją na podmiot, który dostarczył ciasto na wesele.

Jeżeli chcesz zajrzeć również w inne wpisy dotyczące umowy na organizację przyjęć, kliknij w poszczególne linki obok, w zależności czy chcesz przeczytać o komparycji umowy, podwyżce ceny menu weselnego czy zadatku i karach umownych.

Zapis umowny, o którym piszę to więc w zasadzie takie oświadczenie. Tyle że  jest to oświadczenie o pochodzeniu ciast, które zostaną dostarczone na przyjęcie weselne, a nie przejęciu odpowiedzialności za ewentualne zatrucia 😉

Moja rada dodatkowa..

..ważne jest, aby Twoi pracownicy faktycznie odebrali dostarczone ciasto, sprawdzili, w jakich warunkach dojechało, czy nie trzeba w tym zakresie zgłosić jakichś zastrzeżeń, w przypadku ewentualnego zatrucia takie kwestie mogą mieć duże znaczenie.

Mam nadzieję, że tym wpisem nie zniechęciłam Cię do tego, ab y para młoda mogła dostarczać na wesele ciasto z różnych cukierni, według własnego wyboru. Nie taki był mój cel 🙂 Chciałam Cię tylko przestrzec, że mając samo oświadczenie, Twoje interesy nie są zabezpieczone do końca dobrze. Abyś mógł uniknąć zdziwienia, kiedy takie oświadczenie miałoby zostać użyte w praktyce.

A wręcz przeciwnie, powiem Ci, że takie dostarczanie ciast z cukierni spoza Twojej restauracji może mieć pewne plusy. Odpowiedzialność może bowiem wówczas zostać przerzucona na 2 podmioty i w razie ewentualnego zatrucia wcale nie jest oczywiste, co było jego źródłem 😉

 

PS. Jeżeli zastanawiasz się skąd wziął się tytuł tego posta.. zainspirowała mnie jedna z forumowiczek, posługująca się takim właśnie wyrażeniem. Licencji na ciasta. Nie wiem co prawda czy chodziło jej o słynne oświadczenie czy o świadectwo pochodzenia ciast. Ale samo wyrażenie jest chyba dość chwytliwe, więc skwapliwie postanowiłam go wykorzystać 🙂

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 507 025 782e-mail: kontakt@adwokatkosecka.pl

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Adwokacka Adwokat Marta Kosecka Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Adwokacka Adwokat Marta Kosecka z siedzibą w Gdyni.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem kontakt@adwokatkosecka.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: