Kilka przemyśleń na temat bezzwrotnej zaliczki.

Marta Kosecka19 listopada 2018Komentarze (0)

Ponieważ zadatek i zaliczka nadal rozpalają Wasze – restauratorów, ale i przyszłych par młodych – serca i umysły do czerwoności, chciałabym napisać Ci dzisiaj jeszcze trochę o zaliczce. A przede wszystkim o tym, czy strony mogą w umowie zastrzec, że zaliczka będzie bezzwrotna, czy liczy się tu w ogóle wola stron czy raczej to przepisy prawa decydują w tym przypadku za nas.

Do stworzenia tego wpisu zainspirowały mnie tak naprawdę Wasze komentarze pod artykułem umowa w sprawie organizacji wesela – zaliczka czy zadatek? A jest ich tam już 40, z czego ostatnio widzę właśnie sporo pytań odnośnie zwrotu zaliczki w sytuacji, w której w umowie zastrzeżono, że zaliczka jest świadczeniem bezzwrotnym.

Pani Ela napisała:

Chcemy odstąpić od umowy i odzyskać zaliczkę, aczkolwiek pojawił się problem z właścicielem (….) W umowie jedynie jest jeden zapis dotyczący zaliczki i rezygnacji, mianowicie: „W przypadku rezygnacji przez Najemcę z wynajmu kwota zaliczki nie podlega zwrotowi

Zastanawiałabym się, czy organizator wesela jest Najemcą, zakładam, że wesele miało być zorganizowane kompleksowo i nie chodziło tylko o wynajem sali, no ale nie czepiajmy się o szczegóły 😉

Pani Alicja napisała zaś tak:

Co uczynić w przypadku, kiedy rezygnujemy z terminu wesela, a właściciel lokalu nie chce nam oddać wpłaconej zaliczki, bo twierdzi że to był zadatek na poczet umowy. W umowie nie ma zapisu o zadatku, jest tylko informacja, że przy podpisaniu umowy wpłacamy 30% całej kwoty jako zaliczkę i że przy rezygnacji z umowy potrącają 20% wpłaconej kwoty

Sytuacja, w której znalazła się Pani Alicja jest szczególnie ciekawa bo zdaje się, że właściciel sali chciał żeby zaliczka była zadatkiem, ale mu nie wyszło. Chciał potrącić 20% tytułem kary umownej, ale też źle ją zastrzegł i wobec tych nieudanych prób zabezpieczenia swojej sytuacji prawnej na początek powinien raczej pomyśleć nad porządnym skonstruowaniem umowy 😉

I na koniec może jeszcze Pani Milena, która pisze:

Czy istnieje szansa na rezygnację z sali i odzyskanie zaliczki jeśli zapłaciliśmy zaliczkę w wysokości 2000 zł, a w umowie jest zawarty zapis, że zaliczka nie podlega zwrotowi?

Wszystkie 3 Panie spotkały się z sytuacją, w której rezerwując salę wpłaciły zaliczkę, zaś w umowie wprost zawarto zapis, że wpłacona zaliczka nie podlega zwrotowi, ewentualnie, że podlega potrąceniu.

Wielokrotnie pisałam Ci już o tym, że zaliczka – w przeciwieństwie do zadatku – jest zwrotna, jeżeli zatem rezygnujemy z umowy, zaliczka podlega zwrotowi, a druga może strona może jedynie potrącić uzasadnione koszty, które już poniosła na wykonanie takiej umowy.

Jeżeli zatem Pani Alicja i jej narzeczony zrezygnowaliby z organizacji wesela na tydzień przed uroczystością, właściciel sali jak najbardziej mógłby potrącić koszty, które do tej pory poniósł. Koszty te zawsze muszą być jednak rzeczywiste, nie można już w umowie określać, że w przypadku rezygnacji z organizacji przyjęcia właściciel sali ma prawo potrącić określoną procentowo część zaliczki, nie jest bowiem możliwe, aby przy podpisywaniu umowy właściciel mógł przewidzieć, jakie to będą koszty. Poza tym koszty te będą w każdym przypadku inne, dlatego zawsze należy je wyliczyć indywidualnie. Co więcej, jeżeli właściciel sali poniósłby szkodę, mógłby również wystąpić o stosowne odszkodowanie, ale na zasadach ogólnych, nie może w tym celu zatrzymać tak po prostu wpłaconej zaliczki. Sama zaliczka nie pełni bowiem funkcji odszkodowawczej, nie jest karą umowną.

***

Ale z zaliczką wiąże się jeszcze jedna problematyczna kwestia.

Spotykam się czasem z zarzutem, że w zasadzie o co chodzi, przecież strony mogą się w umowie dowolnie dogadać i jeżeli druga strona podpisze taką umowę, w której zastrzeżono że zaliczka jest bezzwrotna to taka umowa wiąże strony i para młoda nie później zgłaszać pretensji i chcieć zwrotu wpłaconej zaliczki.

Tak, to prawda, że obowiązuje w polskim systemie prawnym tzw. zasada swobody umów. W wielkim skrócie polega ona na tym, że strony mogą kształtować treść umowy dowolnie, czyli mogą się umówić na takie zasady, jakie im wzajemnie odpowiadają.

Ale zasada ta nie ma charakteru bezwzględnego. Treść umowy musi być bowiem zgodna z właściwością danego stosunku prawnego, zasadami współżycia społecznego oraz obowiązującymi przepisami prawa.

Żeby niepotrzebnie nie przedłużać nie będę rozwijać wszystkich trzech sformułowań, ale musisz wiedzieć, że w obowiązujących przepisach prawa mamy coś takiego jak niedozwolone klauzule umowne, którymi są:

  • postanowienia umowy zawieranej z konsumentem,
  • nieuzgodnione z nim indywidualnie (czyli umowa została zawarta na wzorcu przedstawionym przez przedsiębiorcę),
  • które kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.

Dlatego, jeżeli takie postanowienie znalazłoby się w umowie pomiędzy przedsiębiorcami, OK, niech jest. Obydwoje są profesjonalistami, jeżeli obydwie strony się na to godzą, niech będzie..

Ale – jeżeli po drugiej stronie mamy konsumenta, sytuacja wcale taka oczywista nie jest. W rejestrze klauzul niedozwolonych prowadzonym przez UOKiK (co oznacza, że postanowienia te zostały uznane za niezgodne z prawem, a co za tym idzie za nieważne) znajduje się co najmniej kilkadziesiąt postanowień uznanych za niedozwolone, które brzmią mniej więc tak: „w takim przypadku wpłacona zaliczka nie podlega zwrotowi„.

Moim zdaniem można co prawda upierać się, że umowy na organizację przyjęć nie sposób uznać za umowę zawieraną na wzorcu. Jeżeli przyszła prawa młoda ma wgląd w tę umowę, może nanosić swoje uwagi i zmiany, a Ty jako restaurator do tych poprawek się odniesiesz, a część zmian nawet zaakceptujesz – a więc niejako negocjujecie treść umowy, taką umowę można uznać za uzgadnianą indywidualnie.

Ale granica jest w tym przypadku bardzo cienka. Różnie bowiem te negocjacje wyglądają. Jeżeli nie są tak transparentne jak napisałam powyżej, para młoda ma w ręce bardzo silny argument, aby jednak wywalczyć zwrot tej bezzwrotnej zaliczki.

Co istotne – oczywistym jest, że negocjacje nie mają prowadzić do tego, aby odebrać restauratorom ochronę prawną i zabezpieczenie, dlatego jeżeli wykreślisz bezzwrotną zaliczkę i nie zastrzeżesz niczego w zamian, działasz tak naprawdę na swoją niekorzyść.

Jeżeli zaś postawisz go przed faktem dokonanym i uznasz, że bezzwrotna zaliczka po prostu ma być albo nie będzie wesela, to z nim tego nie uzgodnisz.

Jak widzisz.. dobrych rozwiązań brak. Bezzwrotna zaliczka jest po prostu zła. Jeżeli nawet wykażesz (przed rzecznikiem praw konsumentów, UOKiK czy nawet przed Sądem), że nie była niedozwolonym postanowieniem umownym i miałeś prawo zastrzec w umowie taką klauzulę, będzie to raczej pyrrusowezwycięstwo , przeliczając je na stracone pieniądze, czas i energię..

A tymczasem kary umowne i zadatki aż się proszą, żeby po nie sięgnąć 🙂

***

Dlatego – zarówno będąc restauratorem, jak i przyszłą parą młodą – zadbaj o to, żeby umowa którą podpisujesz była naprawdę dobra.

Piszę to zwłaszcza do Ciebie jako restauratora, gdyż podpisujesz takich umów tak naprawdę mnóstwo. Stworzenie jednego dobrego wzoru, który w przypadku konkretnych umów będzie podlegał naprawdę niewielkim modyfikacjom, powinno być tak naprawdę podstawą, od której się zaczyna. Ja wiem, że masz jakiś tam wzór, stosujesz go od lat, prawdopodobnie dostałeś go od kolegi po fachu, ściągnąłeś z Internetu albo podesłała Ci go Twoja księgowa (!), być może nie jest idealny, no ale jakichś większych tam wpadek z nim nie było, dlatego niech będzie, po co zmieniać.

A chociażby po to, że bardzo zmieniają się nasi klienci. Są coraz bardziej wymagający, coraz bardziej świadomi swoich praw, a przede wszystkim mają w swoim ręku narzędzie (i nie piszę tu o drodze sądowej), które skutecznie pomoże im ze swoją opinią dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Oczywiście, że piszę o Internecie.

I nie piszę tego jedynie hipotetycznie, gdyż taka sytuacja faktycznie spotkała jednego z moich Klientów. Pracowaliśmy nad innymi projektami, zwracałam co prawdę uwagę, że ten wzór umowy – tak delikatnie mówiąc – jest zły i również nad nim powinniśmy popracować. Niestety trafiałam w próżnię. Aż w jednym sezonie ślubnym znalazło się kilka par, które postanowiły dość rygorystycznie egzekwować swoje prawa i punktować niedoskonałości zawartej umowy. Co gorsza, cała ta sytuacja dość szczegółowo opisana została na jednym z forów internetowych. Informacje tak szybko się rozeszły, że w pewnym momencie przyszłe pary młode zaczęły się wymieniać informacjami o tym, żeby nie rezerwować tam terminu, a pary której już miały podpisane umowy, chciały rozwiązywać wcześniej zawarte umowy. Wtedy do akcji wkroczyli właściciele i w porę opanowali ten pożar, przekonując każdą parę młodą po kolei, żeby nie rezygnowała z organizacji przyjęcia i po kilku miesiącach sytuacja wróciła do normy, jednak wątek na forum istnieje do dziś. I tak, dziś mają już naprawdę porządny wzór umowy.

Ale piszę to też do Ciebie jako osoby szukającej sali, w której zorganizujesz swoje wymarzone wesele. To prawda, często nie masz jakiegoś zasadniczego wpływu na kształt tej umowy bo jest to wzór właściciela sali i jego prawem jest organizować przyjęcia na swoich zasadach (oczywiście w granicach obowiązujących przepisów), ale gruntowne przeczytanie umowy, a w idealnej sytuacji oddanie jej do przeczytania również osobie, która łatwo wychwyci ukryte w niej potencjalne pułapki i Cię przed nimi ostrzeże, pomoże Ci podjąć świadomą decyzję, czy na takich właśnie zasadach chcesz organizować swoje przyjęcie i czy na te ewentualne ryzyka się godzisz.

A miało być dziś krótko.. To chyba niemożliwe w moim przypadku 😉

 

PS. Przy okazji polecam Ci również drugi wpis z serii zaliczkowo-zadatkowych, odnośnie stosowania w praktyce zapisów o zadatku. Jest on zdecydowanie mniej popularny od tego pierwszego, a jestem przekonana, że jest w nim nie mniej istotnych dla Ciebie informacji, jeżeli szukasz wiadomości na temat zadatku.

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Adwokacka Adwokat Marta Kosecka Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Adwokacka Adwokat Marta Kosecka z siedzibą w Gdyni.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem kontakt@adwokatkosecka.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: