Jak długa powinna być umowa?

Marta Kosecka09 sierpnia 2019Komentarze (0)

No właśnie.. czy zastanawiałeś się kiedyś, jak długa powinna być umowa?

Czy umowa, która ma 2 strony jest wystarczająco dobra? A może potrzeba aż 6 stron, aby umowę było można uznać za dobrą? A może wręcz przeciwnie, wystarczy na 1 stronie spisać oznaczenie stron i najważniejsze ustalenia pomiędzy nimi?

Nie piszę o tym bez powodu.

W ostatnich tygodniach co najmniej kilka osób prosiło mnie o przeanalizowanie umowy na organizację przyjęć. Umowy były, a jakże.. jednostronicowe 🙂

Tekstu co prawda dużo nie było, ale za to porada bardzo obszerna. A do tego, tak naprawdę pełna niewiadomych. No bo umowa niby krótka, ale znajduje się w niej wiele niedopowiedzeń.

W największym skrócie wygląda to tak:

Rodzaj imprezy: ………………….. .

Termin: ……………………………… .

Ilość osób: ………………………….. .

Cena menu: …………………………. .

Zadatek/zaliczka ………………….. .

Tak naprawdę, to nie są umowy, ale formularze zamówienia, w których uzupełnia się jedynie termin, ilość osób, noclegów, cenę menu.

 

Jednocześnie napisała do mnie Pani Gosia z Zielonej Góry, która miała problem ze.. zbyt długą umową. Pani Gosia napisała tak:

Ta umowa jest jakaś specyficzna. Kilka stron drobnym drukiem, 35 podpunktów !

A Ty jak uważasz? Lepsza umowa jednostronicowa czy taka, która ma 35 podpunktów?

Bo ja to wiadomo, że z teamu 35 podpunktów 🙂

 

Już Ci mówię dlaczego.

Czy takie jednostronicowe umowy są faktycznie takie złe?

Wcale nie. Ba, są nawet lepsze niż 2 stronicowe, ale pod jedynym warunkiem!

Pod warunkiem że ich częścią byłby regulamin organizacji imprez – OWU. Wówczas faktycznie mogłoby być tak, że zmienne wpisujemy w formularz zamówienia, a OWU precyzyjnie i szczegółowo reguluje resztę. I choć sama takiego rozwiązania nie rekomenduję moim Klientom, faktycznie to mogłoby zadziałać.

Dla porządku jedynie dodam, że żadna z przedstawionych mi umów, OWU nie zawierała 🙂

Ale takie rozwiązanie ma z punktu widzenia właściciela restauracji jedną podstawową wadę. O ile umowa może być negocjowana i w jakimś stopniu powinna, o tyle OWU z zasady jest niezmienne i nie podlega negocjacjom. W takim przypadku, jeżeli para młoda zarzuciłaby Ci brak indywidualnego uzgodnienia zapisów umownych, praktycznie nie masz szans na obronę. Widząc OWU, niejako domyślnie przyjmujemy, że zostały one narzucone odgórnie.

Dlatego też w mojej ocenie, lepiej jest tworzyć rozbudowaną umowę, która zawiera wszystkie potrzebne elementy i zapisy. I umowę tę negocjować, oczywiście tak żeby nasze interesy były zabezpieczone, ale na jakieś ustępstwa, o ile są one racjonalne i uzasadnione, zawsze warto pójść.

W każdym razie nie róbcie tak, jak właścicielka jednej z sal weselnych, u której wesele chcieli zorganizować Kasia i Marek z Krosna, która udostępnia umowę dopiero bezpośrednio przed jej podpisaniem i młodzi nie mogą się z nią wcześniej zapoznać. W razie ewentualnych kłopotów z jej wykonaniem, skutek będzie podobny do działania OWU. Skoro Twój kontrahent nie widział treści umowy przed jej podpisaniem, trudno domniemywać nawet, że mógł ją negocjować. A nawet jeżeli mógł ją przeczytać bezpośrednio przed podpisaniem, ale nie mógł jej skonsultować chociażby z prawnikiem, otrzymujemy ten sam efekt. Taka umowa na pewno nie była negocjowana.

 

A umowa dwustronicowa? Dlaczego jest zła? 

Bo umowa dwustronicowa na pewno jest zła. Dlatego, że taka umowa z pewnością nie ma OWU, a na dwóch stronach na pewno nie zawrzesz wszystkich zapisów potrzebnych do tego, aby powiedzieć czy umowa jest dobra.

Dlatego, jeżeli pytasz mnie jak długa powinna być umowa, odpowiem Ci, że powinna być tak długa, żeby zmieściły się w niej wszystkie niezbędne elementy. Niezbędne elementy, czyli takie, które pozwolą na prawidłowe zabezpieczenie interesów stron. Na pewno jedna czy dwie strony nie będą wystarczające.

Dlatego teraz postaram się pokrótce wypisać hasłowo, jakiego typu zapisy powinny znaleźć się w poszczególnych umowach, w zależności od ich rodzaju.

Umowa na organizację przyjęć.

Taka umowa na pewno powinna precyzyjnie określać między innymi:

  • przedmiot umowy (jaka sala, gdzie, kiedy, od której i do której – a może można przedłużyć, odpłatnie czy nie?, spodziewaną ilość Gości i ewentualne zmiany w tym zakresie oraz przede wszystkim co mieści się w pojęciu organizacji przyjęcia – sprzątanie, dekoracje, obsługa kelnerska?),
  • wysokość wynagrodzenia i zasady jego płatności (a więc cenę menu, cenę usług dodatkowych, ewentualne zmiany cen, cenę menu dla dzieci, obsługi wesela, terminy płatności poszczególnych transzy),
  • zabezpieczenie wykonania umowy (zaliczkę, zadatek, kary umowne, pokrycie wydatków, odstąpienie od umowy – kto, w jakim terminie i na jakich zasadach),
  • zasady wynajmu miejsc noclegowych (ile jest miejsc, w jakiej cenie, czy jest możliwość dostawienia łóżek, czas trwania doby hotelowej, odpłatność za śniadanie czy zmiany liczby nocujących gości),
  • postanowienia związane stricte z organizacją przyjęcia, a więc dekoracja sali (kwiaty!), ZAIKS, kwestia samodzielnego zakupu ciast, alkoholu i ich dostarczenia, odbioru jedzenia po zakończeniu przyjęcia – tak naprawdę ten punkt jest bardzo ważny, czym więcej kwestii ustalicie, tym mniej będzie późniejszych sporów. Oczywiście konkretne zapisy zależą od konkretnej restauracji,
  • kwestie dotyczące bezpieczeństwa i odpowiedzialności. Kto odpowiada za straty, na jakiej zasadzie będą one wyliczone, jak powinny zostać udokumentowane i na jakich zasadach będą pokrywane. Czy masz monitoring wizyjny?
  • adresy do korespondencji, kwestię zmiany adresów, zasady zmiany umowy czy ewentualnej cesji praw z umowy, czyli zwyczajowe postanowienia końcowe.

Oczywiście umowa zawiera o wiele więcej zapisów, jednak to co wypisałam powyżej, z pewnością nie zmieści się na 2 stronach A4 🙂

Aaaa tak i nie zapomnijcie o RODO. O obowiązku informacyjnym pisałam tu.

Jeżeli natomiast chcesz widzieć, ile ma baza, na której ja osobiście pracuję, to zdradzę Ci, że około 6 stron.

Umowy najmu

Jeżeli chodzi o umowy najmu lokalu gastronomicznego, lokalu pod sklep, hotel czy inną działalność, na pewno umowa powinna zawierać następujące elementy:

  • opis przedmiotu umowy i oświadczenia stron (to jest bardzo ważne! Jaki lokal, gdzie, z jakich pomieszczeń się składa czy wynajmujący zgadza się na sprzedaż alkoholu? Jaki jest numer księgi wieczystej prowadzonej dla lokalu? Czy lokal jest wyposażony w sprawne instalacje? Czy Wynajmujący w ogóle zgadza się żebyś prowadził w nim działalność gastronomiczną?),
  • prawa i obowiązki stron – to jest esencja umowy – tak dla przykładu: naprawy, ulepszenia, kontrole, ubezpieczenie, zagospodarowanie odpadów, reklamy, podnajem)
  • czynsz (na jakich zasadach jest płatny? na jakich zasadach może nastąpić jego podwyżka? kto paci za rachunki? a podatek? jeżeli płacisz Ty jako najemca – robisz to samodzielnie czy wynajmujący refakturuje na Ciebie koszty?),
  • zabezpieczenie umowy – tu odsyłam Cię do ostatniego wpisu, link,
  • czas trwania umowy – a tu do przedostatniego, kliknij tylko w link,
  • kary umowne, poufność i całe postanowienia końcowe.

I znów zdradzę Ci, ile ma mój basic. Całe 8 stron 🙂

Umowy handlowe / świadczenia usług

Gastronomia to jedynak nie tylko sam najem i organizacja przyjęć. Na co dzień zawierasz przecież również szereg umów z różnymi kontrahentami – dostawcami produktów i usług. I te umowy mają zapisy, które obowiązkowo powinny się w nich znaleźć, takie jak:

  • przedmiot umowy, szczegółowo określone prawa i obowiązki stron,
  • podwykonawstwo, zamówienia czy prace dodatkowe,
  • wysokość i zasady płatności wynagrodzenia,
  • czas trwania umowy i zasady jej wypowiadania,
  • odpowiedzialność stron i kary umowne,
  • poufność, tajemnica przedsiębiorstwa,
  • zasady korespondencji stron i wyznaczenie jej przedstawicieli,
  • zasady zmiany umowy, właściwość sądu, cesja praw – wszystko to, co zwyczajowo zawierają postanowienia końcowe 🙂

Jeżeli pytasz mnie o mój draft, ma 7 stron.

Oczywiście, w zależności od umowy jest skracany bądź wydłużany.

***

Tak więc pamiętaj! Długa umowa nie jest zła. Niezależnie od tego, kto pyta. Czy właściciel sali, para młoda, wynajmujący, najemca, zleceniobiorca czy zleceniodawca.

A Pani Gosia, po zapoznaniu się z analizą umowy sama stwierdziła, że podpisując taką umowę czuje, że jej interesy zostaną należycie zabezpieczone. I to co na początku wydawało jej się wadą tej umowy, po wytłumaczeniu jej treści poszczególnych zapisów, ostatecznie uznała za jej wielką zaletę 🙂

PS. Jeżeli chodzi o komparycję umowę, bo tę tutaj pomijałam, polecam przenieść się do wpisu na ten temat, klikając w link.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 507 025 782e-mail: kontakt@adwokatkosecka.pl

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Adwokacka Adwokat Marta Kosecka Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Adwokacka Adwokat Marta Kosecka z siedzibą w Gdyni.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem kontakt@adwokatkosecka.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: