Książeczka sanepidowska – czy naprawdę nadal jest potrzebna Tobie i Twoim pracownikom?

Marta Kosecka30 marca 20173 komentarze

Zanim przejdę do tematu, chciałabym opowiedzieć Ci krótką historyjkę.

Otóż jadąc dzisiaj rano pociągiem SKM z Gdyni do Wejherowa, usłyszałam jak siedząca naprzeciwko mnie kobieta mówi do telefonu:

„Dzień dobry, ja w sprawie książeczki sanepidowskiej (…)”

Nie mogłam niestety usłyszeć, co odpowiedział głos w słuchawce.

No dobrze, a co powinien odpowiedzieć?

Mimo iż w powszechnej opinii to właśnie posiadanie aktualnej książeczki sanepidowskiej w dalszym ciągu stanowi warunek konieczny do tego, aby móc podjąć pracę w gastronomii, już od stycznia 2012 roku książeczka ta nie jest uznawana za dokument potwierdzający brak przeciwwskazań do pracy z żywnością.

W aktualnym stanie prawnym, dla Ciebie jako nawiązującego współpracę z osobą, która ma pracować z żywnością jedynym wiążącym dokumentem jest bowiem orzeczenie lekarskie o zdolności do wykonywania prac, przy wykonywaniu których istnieje możliwość przeniesienia zakażenia lub choroby zakaźnej przez inne osoby.

Czekamy co prawda, już od 2012 (!) roku, na wydanie nowego rozporządzenia Ministra Zdrowia w przedmiocie obowiązkowych badań sanitarno-epidemiologicznych, które między innymi ma określać sposób dokumentowania tych badań, ale jak można się dowiedzieć z wypowiedzi pracowników Ministerstwa Zdrowia, w nowym rozporządzeniu nie jest przewidziany powrót do książeczek sanepidowskich.

Pisząc ten artykuł aż spojrzałam z ciekawości, projekt tego rozporządzenia od 2014 roku wisi na stronach Rządowego Centrum Legislacji.

Kluczową zatem dla Ciebie informacją oraz wskazówką jest to, abyś pisząc ogłoszenie o poszukiwaniu (współ)pracownika pamiętał o tym, że obecnie nie istnieje już wymóg posiadania książeczki sanepidowskiej.

To również na Tobie, jako pracodawcy bądź zlecającym (jeżeli współpracujecie na podstawie umowy cywilnoprawnej), ciąży obowiązek przechowywania orzeczeń lekarskich wydanych dla celów sanitarno-epidemiologicznych. Co ważne, jeżeli praca jest świadczona w innym miejscu niż siedziba pracodawcy, kopie takich orzeczeń powinny znajdować się tam, gdzie faktycznie dane osoby wykonują czynności związane ze stycznością z jedzeniem.

Przykładowo, jeżeli masz siedzibę swojej restauracji na gdańskiej starówce, ale latem otwierasz dodatkowy, sezonowy punkt gastronomiczny nad samym morzem, to tam powinny znajdować się kopie orzeczeń osób, które w tym właśnie punkcie przygotowują jedzenie.

***

Tymczasem w języku potocznym pojęcie książeczki sanepidowskiej ma się bardzo dobrze i stan ten trwał będzie zapewne jeszcze przez kilka ładnych lat..

Ostatecznie jednak, niezależnie od nazewnictwa i tak każdy wie, że tak naprawdę chodzi tutaj o brak przeciwwskazań zdrowotnych do pracy w gastronomii 🙂

 

 

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

JB Marzec 30, 2017 o 18:33

Nie dalej jak w zeszłym miesiącu miałam w 2 punktach kontrolę z PSSE i co było na wejściu? Poproszę do wglądu książeczki wszystkich co mają kontakt obróbka FF. I co z tego że jedna kontrola dotyczyła obiektun a druga żywieniowki… Prawo każdy interpretuje pod siebie.

Odpowiedz

Karolina Kwiecień 1, 2017 o 08:06

Ja podobnie kilka miesięcy temu …

Odpowiedz

Marta Kosecka Kwiecień 2, 2017 o 22:28

Dziękuję za komentarze!
Niestety, zdaję sobie z tego sprawę, dlatego tym bardziej ważne jest, aby o tym pisać i mówić.
Choć to więcej niż denerwujące, gdy Sanepid, który sam powinien edukować w zakresie obowiązujących przepisów, wykazuje się nieznajomością prawa.
Pozdrawiam serdecznie 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: